Media

TL;DR: <<…

TL;DR:

<< „Nadciąga Bestia Ze Wschodu”
Haha, Pacz Halina śnieg i mróz zimą. No nie wyczymie, co sie porobiło >>

Całość:

Dziś odniosę się do informacji, która krąży po Internecie od kilku dni i albo szokuje albo rozśmiesza. Skąd tak rozbieżne reakcje?

Ustalmy fakty.

Zerknijcie na kalendarz w przedpokoju. Mamy styczeń. Miesiąc zimowy. Nawet nie jesteśmy jeszcze w środku zimy. Halo!

Od lat systematycznie nie występują opady konkretne śniegu w drugiej połowie grudnia, średnia temperatura listopada i grudnia rośnie.

A na koniec… jesteśmy w strefie przejściowej klimatów: morskiego i kontynentalnego, przy czym ten kontynentalny… tu niespodzianka, napływa nad Europę Środkową ze wschodu.

Oznacza to suche i ciepłe lata latem i mroźne i suche zimy… zimą. Ergo. Mrozy sięgające minus kilkunastu stopni zimą to nic sensacyjnego, nic nietypowego. Powiem więcej, mróz na poziomie -25 to również nic zaskakującego, zwłaszcza we wschodniej Polsce, co potwierdzą zapewne starsi czytelnicy.

Skąd więc takie poruszenie i ogromna klikalność tego typu wiadomości? Sam pracowałem kiedyś w mediach, więc to rozumiem. Ale zabrzmi to dziwnie, ale chyba dlatego, że wystarczy + – 10 lat, byśmy zapomnieli o pewnych normalnych zjawiskach i traktowali je jako „nietypowe” i nowe.

Najmocniej jednak martwi fakt, że przy okazji taki informacji czyta się komentarze „no i gdzie te wasze ocieplenie globalne??”.

Smutne i zabawne. Bo właśnie jeśli traktujemy siarczysty MRÓZ i to ZIMĄ, i to w SAMYM JEJ ŚRODKU jako sensację, to właściwie odpowiedź nasuwa się sama.

Dziwnym jest to, że w grudniu mamy czasami wiosnę a pod koniec kwietnia przychodzą ogromne mrozy i niszczą nowalijki, sady. I to powinny media nagłaśniać jako „bestie i anomalie” albo zjawiska ekstremalne. Bo do tego przyzwyczajać się nie powinniśmy.

p.s. Pomijając fakt, że na razie żaden model meteo nie potwierdza mrozów -30 w Polsce Ale to mniej ważne w tym akurat.

#oswiadczenie #pogoda #media #podlasie