Media

Hiena Roku – antynagroda…

Hiena Roku – antynagroda przyznawana przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich corocznie od 1999 roku dziennikarzom, którzy zdaniem tej organizacji wyróżnili się „szczególną nierzetelnością i lekceważeniem zasad etyki dziennikarskiej”.

Polecam przejrzeć laureatów, tych w latach 2016-2018 i tych wcześniejszych ( ͡° ͜ʖ ͡°)
https://pl.wikipedia.org/wiki/Hiena_Roku
#polityka #bekazprawakow #bekazpisu #tysiacurojenniezaleznychmediow #4konserwy #neuropa #dziennikarstwo #media

Media

Iście zabawnym jest, że…

Iście zabawnym jest, że gazetę, którą kilka lat temu merytorycznie miażdżył nawet pudelek, na wykopie jacyś aktywiści promują jako rzetelne medium XD

Próbujcie dalej działacze – może uda się uda uratować wyborczą. Musicie tylko więcej postować na wykopie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

#bekazlewactwa #wyborcza #neuropa #heheszki #lewackalogika #media #4konserwy #bekazpodludzi #humorobrazkowy

Media

Nowy podatek w tarczy antykryzysowej 3.0. Netflix i inne serwisy VOD zapłacą 1,5 proc. przychodu

psav zdjęcie główneChodzi o projekt nowelizacji ustaw w zakresie działań osłonowych w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2. Został on we wtorek przyjęty przez rząd i trafił do Sejmu.
W projekcie znalazły się m.in. zapisy zmieniające ustawę o kinematografii. Jak napisano w uzasadnieni do projektu, „zmiana ma na celu pomoc rynkowi kinematografii w Polsce w związku z pandemią COVID-19”. „Brak eksploatacji filmów w kinach oraz ogólnoświatowy wzrost w trakcie pandemii COVID-19 korzystania z usług medialnych na żądanie warunkuje wprowadzenie obowiązku uiszczania daniny publicznej w postaci 1,5 proc. przychodu uzyskanego z opłat umożliwiających korzystanie z portali usług medialnych w Polsce na rzecz Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej”.Dodano, że „jednocześnie w czasie, w którym brak jest możliwości korzystania z oferty kin, dostrzega się większe zainteresowanie odbiorców ofertą podmiotów dostarczających audiowizualne usługi medialne (VOD)”.Podkreślono, że nowelizacja ustawy z dnia 31 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem Covid-19 dokonała „modyfikacji definicji +filmu+ zawartej w ustawie z dnia 30 czerwca 2005 r. o kinematografii”. „Dzięki tej zmianie możliwe jest premierowe udostępnienie nie tylko w kinie, ale także w innego rodzaju usługach, w tym w audiowizualnych usługach medialnych na żądanie. Podmioty dostarczające tego typu usługi korzystają więc na powyższej zmianie, mogą bowiem oferować swoim odbiorcom atrakcyjne, niedostępne nigdzie wcześniej treści, które wyprodukowane zostały przy wsparciu PISF. W związku z powyższym nałożenie na te podmioty obowiązku dokonywania wpłat na rzecz PISF jest uzasadnione” – oceniono w uzasadnieniu.>>> Czytaj też: Dług Skarbu Państwa po raz pierwszy w historii przekroczył bilion złotychDodano, że „nakładanie tego typu obowiązków dopuszczalne jest przez prawo europejskie”. Obowiązki takie mogą być nakładane także na dostawców podlegających jurysdykcji innego państwa członkowskiego, w oparciu o przychód uzyskiwany w państwie, w którym jest odbierana usługa – wyjaśniono.Zaznaczono jednocześnie, że „projektowana ustawa zwalnia z obowiązków mikroprzedsiębiorców (niski przychód) oraz usługi o niewielkim zasięgu”.W projekcie poinformowano, że nałożenie na podmioty dostarczające audiowizualne usługi medialne na żądanie obowiązku dokonywania wpłat na rzecz PISF – szacunkowo – przyniesie tej instytucji przychód w wysokości ok. 15 mln zł do końca roku 2020 oraz co najmniej 20 mln zł rocznie w kolejnych latach.W projekcie noweli ustawy dot. tarczy antykryzysowej znalazły się także zapisy zmieniające nowelę ustawy o Instytucie Solidarności i Męstwa imienia Witolda Pileckiego.Wskazano, że w obecnym stanie prawnym oddział Instytutu w Berlinie działa w ramach struktury organizacyjnej Instytutu, co powoduje m.in. konieczność prowadzenia dwóch systemów księgowania: księgowania dokumentów w centrali Instytutu w Warszawie oraz księgowania dokumentów w oddziale w Berlinie do celów podatkowych w Niemczech. Brak samodzielności organizacyjnej Instytutu powoduje także potrzebę przekazywania licznych dokumentów z oddziału do zatwierdzenia w Warszawie.”W obecnej sytuacji związanej z pandemią COVID-19 i obowiązujących obostrzeń w zakresie przemieszczania się oraz przesyłania korespondencji taki brak samodzielności organizacyjnej oddziału Instytutu w Berlinie stworzył dodatkowe znaczne problemy” – napisano w uzasadnieniu do projektu. „Dlatego celem nowelizacji jest umożliwienie Instytutowi tworzenia jego oddziałów zamiejscowych w formie wyodrębnionych jednostek organizacyjnymi Instytutu” – poinformowano.Wyjaśniono, że „oddziały jako odrębne jednostki organizacyjne (utworzone na podstawie znowelizowanej ustawy) będą miały znacznie większy zakres samodzielności, w tym będą samobilansujące (z własną księgowością)”. „Elementem projektowanej nowelizacji jest także przepis wyraźnie przyznający Instytutowi możliwość otrzymywania dotacji celowych. Jest to instrument, który stworzy możliwości dodatkowego finansowania w razie nieprzewidzianych trudności związanych z obecnym stanem epidemii” – podkreślono.W uzasadnieniu napisano, że „bez możliwości otrzymywania dotacji celowych Instytut – po wykorzystaniu wszystkich środków przyznanych na dzień utworzenia – może mieć też problem z zakupem środków trwałych, licencji i praw autorskich o wartości przewyższających kwotę jednostkową 10 tys. zł, gdyż dotacja podmiotowa nie może być wykorzystana na zakup majątku trwałego”. Polski Instytut Sztuki Filmowej poinformował we wtorek w komunikacie,
że „dzięki staraniom wicepremiera, ministra kultury i dziedzictwa
narodowego Piotra Glińskiego udało się włączyć do opracowywanej
aktualizacji tarczy antykryzysowej zapisy dotyczące składki 1,5 proc.
przychodu pobieranej od nadawców audiowizualnych usług medialnych na
żądanie”. „Ta oczekiwana i konieczna zmiana była możliwa dzięki
konsensusowi środowiska, który był reakcją na kryzys polskiej
kinematografii spowodowany bieżącą sytuacją epidemiologiczną. Ponadto
jest to odpowiedź na wyzwania stawiane przez rozwój technologiczny na
rynku audiowizualnym” – podkreślił Instytut.Jak wyjaśnił PISF, składka 1,5 proc. przychodu pobierana od nadawców
VOD nie jest podatkiem cyfrowym. „To składka wpłacana do PISF, wchodząca
w pulę środków, które są rozdysponowywane na przedsięwzięcia z zakresu
kinematografii, czyli np. na produkcję filmów, organizację festiwali i
innych wydarzeń filmowych. Nie obciąża ona użytkownika końcowego, jakim
jest widz portalu, ale podmiot, który świadczy usługę VOD. Obecnie
analogiczną opłatę wnoszą m.in. nadawcy telewizyjni, właściciele kin,
dystrybutorzy, czyli podmioty, które czerpią przychody z eksploatacji
dorobku polskiej kinematografii” – czytamy.W projekcie poinformowano, że nałożenie na podmioty dostarczające
audiowizualne usługi medialne na żądanie obowiązku dokonywania wpłat na
rzecz PISF – szacunkowo – przyniesie tej instytucji przychód w wysokości
ok. 15 mln zł do końca roku 2020 oraz co najmniej 20 mln zł rocznie w
kolejnych latach.>>> Czytaj też: Kryzys wywinduje deficyt do rekordowych poziomów [NEWS DGP]

Media

Debata Prezydencka 2020 już 6 maja w TVP. Kto weźmie w niej udział?

psav zdjęcie główneZaproszenie zostało wystosowane do wszystkich kandydatów na prezydenta. Zgodnie ze wstępnymi deklaracjami, w debacie mieliby wziąć udział m.in. wszyscy liczący się w sondażach pretendenci do fotela prezydenckiego.
Jak przekazano w czwartkowym komunikacie Centrum Informacji TVP, trwającą 70 minut debatę ma poprowadzić dziennikarz Michał Adamczyk, jeden z gospodarzy głównego wydania „Wiadomości”. Uczestnicy debaty mieliby otrzymać 5 pytań dotyczących: polityki zagranicznej, bezpieczeństwa, polityki społecznej, gospodarki oraz ustroju państwa. Czas odpowiedzi na pytanie miałby wynieść 1 minutę.
„Na koniec debaty każdy z Kandydatów otrzyma prawo do minutowej, swobodnej wypowiedzi będącej podsumowaniem wszystkich, poruszonych przez Niego kwestii. O kolejności zabierania głosu zadecyduje przewidziane na 5 maja 2020 r. losowanie, w ramach którego ustalone zostaną również: miejsca Kandydatów w studiu oraz kolejność zabierania głosu przy swobodnej wypowiedzi” – czytamy w komunikacie Centrum Informacji TVP S.A.
Producentem debaty jest TVP S.A. Zainteresowanym stacjom telewizyjnym sygnał ma być udostępniony bezpłatnie. „W sprawie udostępnienia sygnału i zawarcia umowy licencyjnej należy kontaktować się z Biurem Sprzedaży i Współpracy Międzynarodowej TVP S.A. Sygnał będzie także udostępniany innym, zainteresowanym mediom w szacie graficznej TVP” – napisano.
Jak podało Centrum Informacji TVP S.A., ze względu na zaistniałą w kraju sytuację sanitarną i w trosce o bezpieczeństwo wszystkich uczestników debaty oraz ekip telewizyjnych zaangażowanych w jej przygotowanie i realizację Telewizja umożliwi dostęp do obiektów TVP tylko publicznym mediom: PAP, Polskiemu Radiu, TVP Info.
Udział w debacie wstępnie zapowiedzieli m.in. prezydent Andrzej Duda, prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz, kandydat Lewicy Robert Biedroń, publicysta Szymon Hołownia oraz kandydat Konfederacji Krzysztof Bosak. Kandydatka Platformy Obywatelskiej Małgorzata Kidawa-Błońska, pytana o debatę, odpowiedziała na czwartkowej konferencji prasowej: „jeżeli w tej debacie wezmą udział wszyscy kandydaci, to raczej tak”.>>> Czytaj też: Kto wygrałby dziś wybory prezydenckie? [SONDAŻ KANTAR]

Media

Ten przepiękny trzask…

Ten przepiękny trzask pękających dup konserw na wykopie bezcenny ( ͡º ͜ʖ͡º) i to tylko przez jedno kulturalne oświadczenie. Jakby Tvn pocisnął w stylu tej szczujni pisowskiej, to w sklepach by kapusty na bigos zabrakło #tvpis #bekazpisu #bekazpodludzi #media

Media

wychwalanie tvnu i mówienie,…

wychwalanie tvnu i mówienie, że to rzetelna stacja. Takie rzeczy tylko na wykopie. Już zapomnieliście o przekrętach tvnu, czy jesteście zbyt młodzi, by to pamiętać? Dla wielu pewnie się przepalą styki, ale nie jestem z obozu tvpis.
Krytykujecie, że jedno gówno śmierdzi, a bronicie rzadką srakę. Elita internetu XD

#tvn #bekazpodludzi #tvpis #media #bekazlewactwa i #bekazpisu #bekazprawakow

Media

Francuscy dziennikarze bez etatu skorzystają z pomocy państwa

Dekret określa warunki, które muszą spełnić dziennikarze bez etatu, by móc skorzystać ze wsparcia w ramach mechanizmu częściowego bezrobocia, zwanego też bezrobociem technicznym.
Dekret oprócz dziennikarzy bez etatu w rządowy mechanizm wsparcia włącza również przedstawicieli handlowych, pomoce domowe, artystów, techników i pracowników mediów, a także osoby pracujące jako modele i modelki.
Aby skorzystać z rządowego wsparcia, dziennikarz musi udowodnić, że wykonał co najmniej trzy zlecenia w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy, w tym dwa w ciągu ostatnich czterech miesięcy, lub pracował dla kwartalnika, uczestnicząc w przygotowaniach ostatniej edycji swojego wydawnictwa.
Wynagrodzenia dla dziennikarzy zostaną obliczone na podstawie średniego wynagrodzenia brutto otrzymanego z tytułu freelancingu w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy lub łącznej liczby przepracowanych miesięcy, jeśli pracownik przepracował mniej niż dwanaście miesięcy.
Związki zawodowe dziennikarzy pozytywnie oceniają włączenie freelancerów do mechanizmu częściowego bezrobocia. Od kilku tygodni alarmowały w sprawie sytuacji freelancerów, których niektórzy pracodawcy nie uwzględniali we wnioskach o przyznanie pensji w ramach częściowego bezrobocia.
Dziennikarze nieposiadający etatów są jednymi z pierwszych, którzy odnotowali znaczący spadek dochodów z powodu anulowania lub zmniejszenia zamówień w związku z kryzysem. Kryzys wywołany epidemią spowodował presję na sytuację finansową mediów, które zmuszane są do cięcia kosztów, w tym do obniżania pensji dziennikarzom.
Mechanizm częściowego bezrobocia, czyli współfinansowany przez państwo system zasiłków, pozwala przedsiębiorstwom dotkniętym kryzysem z powodu epidemii uniknąć zwolnień pracowników. Pracownicy, który nie wykonują obecnie pracy, otrzymają wynagrodzenie w wysokości 70 proc. pensji brutto. Państwo będzie finansowało to świadczenie do 4,5-krotności minimalnego wynagrodzenia, czyli do 6927 euro brutto.
Jak podaje ministerstwo pracy, z mechanizmu korzysta obecnie około 9 mln Francuzów.
Z Paryża Katarzyna Stańko (PAP)
ksta/ jo/ akl/

Media

Paulina Nowosielska z DGP nagrodzona w konkursie „Pióro odpowiedzialności”

psav zdjęcie głównePaulina Nowosielska zdobyła główną nagrodę w kategorii artykuł prasowy – media elektroniczne i drukowane za tekst „Ciało na sprzedaż” (Dziennik Gazeta Prawna, 22.11.2019). Dziennikarka została wyróżniona za „podjęcie tematu podmiotowego traktowania kobiet, który jest wyzwaniem nie tylko dla branży hostess, czy w ogóle branży reklamowej, ale szerszym problemem, nie tylko miejsca pracy, ale i współczesnej kultury”.Wyróżnienie
w konkursie otrzymali także dziennikarze „Dziennika Gazety Prawnej”
Jakub Pawłowski i Joanna Śliwińska za tekst „Smog jest wszędzie, ale
jeszcze nie w prawie pracy. To powinno się zmienić ” (Dziennik Gazeta
Prawna, 29.11.2019). „Za prezentację tematu smogu oraz wyzwań i zagrożeń z nim związanych, niewidocznych na pierwszy rzut oka” – czytamy w uzasadnieniu.W tym roku odbyła się jubileuszowa 10. edycja konkursu dla dziennikarzy i ekspertów CSR piszących na temat społecznej
odpowiedzialności biznesu. Zgłoszono 65 tekstów. Najwięcej do kategorii
artykuł prasowy – 28 publikacji; do kategorii artykuł ekspercki – 25;
artykuł tematyczny „odpowiedzialna konsumpcja i produkcja”- 12.Prace
konkursowe zostały oceniane przez jury składające się z dziennikarzy,
publicystów, profesorów oraz przedstawicieli Forum Odpowiedzialnego
Biznesu.Konkurs „Pióro odpowiedzialności”, skierowany do dziennikarzy i
ekspertów poruszających w swoich tekstach zagadnienia dotyczące
społecznej odpowiedzialności biznesu i zrównoważonego rozwoju, odbył się
po raz dziesiąty. Konkurs organizowany jest przez Forum
Odpowiedzialnego Biznesu. Jego celem jest wyłonienie najlepszych
artykułów poświęconych tematowi odpowiedzialnego biznesu i
zrównoważonego rozwoju, a także nagrodzenie autorów poprzez przyznanie
im statuetek i dyplomów. Statuetki przygotowuje Zakład Aktywności
Zawodowej Pracownia SYNAPSIS.

Media

Amerykanie zdecydowanie wolą ekrany komputerów niż smartfonów [ANALIZA]

psav zdjęcie główneWszystkie dane, które opracował NYT pochodzą od dwóch dostawców danych internetowych: SimilarWeb oraz Apptopii.Główny wniosek z analizy jest taki, że Amerykanie rzucili się na najpopularniejsze serwisy społecznościowe takie jak Facebook oraz streamingowe platformy (jak Netflix oraz YouTube). Wszystkie one zwiększyły swoją średnią dziennego ruchu (w okresie od 21 lutego do 24 marca) o co najmniej kilkanaście procent. Wzrost Facebooka wyniósł 27 proc., Netflixa 16 proc., natomiast YouTube’a 15,3 proc.Chociaż przez ostatnie lata użytkownicy szybko odwracali się od dużych ekranów komputerów i laptopów na rzecz urządzeń mobilnych, to ostatnie tygodnie przyniosły zahamowanie tego trendu. Liczba odwiedzin aplikacji wspomnianych serwisów (liczby rozpoczętych sesji) niewiele zmieniła się w analogicznym okresie: o ile Facebook i Netflix zanotowały niewielki wzrost średniej dziennej liczby sesji (analogicznie o 1,1 oraz 0,3 proc.), o tyle YouTube straciło aż 4,5 proc. Widzimy więc, że Amerykanie zdecydowanie wolą korzystać z dużych ekranów, jeśli mają tylko ku temu sposobność. NYT zauważa, że zdecydowanie zyskały też na popularności w ostatnich tygodniach aplikacje, które umożliwiają odbywanie wideorozmów. Średnia dzienna liczby sesji w aplikacjach takich jak Houseparty oraz Google Duo wzrosła odpowiednio o 79,4 oraz 12,4 proc. (w okresie od 21 lutego do 24 marca). Wspomniane aplikacje umożliwiają użytkownikom nie tylko prowadzenie grupowych wideoczatów, ale także wspólne rozgrywki komputerowe. Wzrosła też popularność stron internetowych, które są medium łączącym lokalne społeczności. Jednym z nich jest strona Nexdoor.com, która doświadczyła ogromnego wzrostu liczby odwiedzin (73,3 proc.).Gwałtownego wzrostu popularności doznały także aplikacje służące do nauki i pracy zdalnej – pisze dalej NYT. W drugiej połowie marca zdecydowanie najpopularniejsze (pod względem dziennej liczby sesji) były Zoom oraz Google Classrom ˗ zanotowały odpowiednio około 7 i 5 mln sesji. Jeszcze na początku marca miały około 2 mln sesji dziennie. Wzrosła także popularność Microsoft Teams oraz Hangouts Meet by Google. Kolejnymi beneficjentami pandemii są strony internetowe dużych medialnych marek takich jak CNBC, The New York Times i The Washington Post. Gorzej mają się bardziej stronnicze tytuły jak The Daily Haller czy Thruthdig, które notują okres stagnacji lub spadków czytelnictwa. Zyskały także mocno takie portale jak Twitch (który udostępnia streamigi e-gaminowych sesji) oraz społecznościowa aplikacja TikTok.>>> Polecamy: Oficjalne dane są drastycznie zaniżone. Wykryto tylko 6 proc. zakażeń koronawirusem [BADANIE]

Media

„Dziennikarze”,…

„Dziennikarze”, żurnaliści, pismaki, blogerzy, vlogerzy… Jak ja ich kurwa nie cierpię!
Większość kontentu tworzy garstka zagranicznych gazet i w/w, a reszta to oczywiście kopiuje. Praca dziennikarza to nic innego jak obsługa klawiatury, a raczej kilku klawiszy: ctrl+c oraz ctrl+v, no i oczywiście google translate. I tak się żyje powielając ploteczki, plotunie, niusy, które zupełnie nie wnoszą nic nowego do świata. To jedynie pompowanie medialnej bańki, aby biznes się kręcił, aby gadano. Media to nic innego jak opium dla mas, zwykła pożywka dla szukających afer i innego rodzaju głupstw. Naprawdę, od kilku lat już unikam takich wysrywów, bo warto jednak poświęcić ten czas na naukę. No właśnie, co lepsze to ci ludzie uważają się za wysłanników, redaktorów, a niekiedy i pisarzy. Straszne… Szkalujesz? Plusuj!

#dziennikarstwo #news #pracbaza #podludzie #media #bekazpodludzi #heheszki