Media

Realny wpływ Wykopu: GUS…

Realny wpływ Wykopu: GUS podwyższył pensję programiście. Znalezisko o śmiesznych zarobkach wykwalifikowanego programisty (2250-4500 zł brutto) zwróciło najpierw Waszą uwagę, a w rezultacie uwagę mediów: „Ogłoszenie szybko zaczęło krążyć w internecie” ( ͡° ͜ʖ ͡°). W rezultacie GUS zmienił zarobki na 4500-5000 zł brutto. Treści, które tworzycie i wykopujecie naprawdę mogą zmieniać polską rzeczywistość (。◕‿‿◕。)

@wykop @a__s @m__b @Moderacja

#praca #pracbaza #zarobki #pracait #programowanie #programista15k #wykop #wy #technologia #ciekawostki #media

Media

Ciekawostka z Budapesztu:…

Ciekawostka z Budapesztu: jedną z pierwszych decyzji nowego burmistrza, Gergelyego Karácsony’ego, było zapowiedzenie zerwania kontraktu z wydawcą rozdawanego bezpłatnie na ulicach (nakład ok. 150 000) propagandowego pro-fideszowskiego tabloidu „Lokál”.

„Lokál” był wydawany od 2016 m. in. przez doradcę Orbana i fideszowskiego oligarchę Árpáda Habonyego i tuczył się na reklamach z państwowych spółek. To nie pierwsza taka gazeta – wcześniej w tym miejscu rynku był Metropol, ale należał do Lajosa Simicski, wyklętego oligarchy (to też, swoją drogą, ciekawa historia) i musiał zostać zastąpiony przez lojalistów.

Jeszcze przed wyborami kojarzony z opozycją mieszkający za granicą biznesmen Pál Milkovics zapowiedział, że uruchomi konkurencję dla „Lokál”, nową bezpłatną budapesztańską gazetę Pesti Hírlap (więcej tutaj). Bardzo możliwe, że wejdzie w sojusz z ratuszem i mimo braku kasy rządowej tytuł da radę, łamiąc faktyczny monolit w „ludowym” segmencie medialnym. Na razie w stolicy.

Wnioski? Opozycja zabrała się dynamicznie do działania i chce wykorzystać maksymalnie relatywnie skromne, ale jednak zasoby, które uzyskała w wyniku zwycięstwa wyborczego. Coraz bliżej moment, kiedy będziemy widzieć, co Orban z tym fantem zamierza zrobić – czy uda się mu przywrócić dawną równowagę (ograniczając problem do dużych miast), czy też – jeśli się to nie powiedzie – przejdzie do defensywy licząc na swoje zabetonowanie w państwie (konstytucja, sądy, media, gospodarka), nawet gdyby miał trafić do opozycji, czy też – czego nie można wykluczyć – pójdzie na zaostrzenie kursu i ewolucję w kierunku klasycznego autorytaryzmu.

PS: Na Węgrzech chyba będzie się w najbliższym czasie sporo działo, więc jeśli kogoś to interesuje, to zachęcam do śledzenia na własną rękę. Dość dużo w temacie jak zawsze pisze (za paywallem) Wyborcza. Jak już nieraz powtarzałem, nie jest to gazeta idealna (mają problemy choćby z korektą), ale absolutnie nie zasługuje na swoją czarną legendę, więc jeśli kogoś interesuje ten temat, to odsyłam do mediów Agory, bo raportują summa summarum z podobnej perspektywy, jak ja:
– http://wyborcza.pl/0,128956.html?tag=w%EAgry
– https://audycje.tokfm.pl/temat/Wegry
Bez płacenia (choć niezmiennie twierdzę, że bez finansowego wspierania jakichś mediów przez zaangażowanych obywateli nic z tego wszystkiego nie będzie) oczywiście też się coś znajdzie:
– https://kropka.hu/ + https://twitter.com/kropka_hu?
– https://index.hu/english/ + https://www.facebook.com/indexinenglish/
– https://hungarianspectrum.org/

PS2: Poniżej ciekawostka – strona tytułowa „Lokál” z wydania zaraz po wyborach. Jakby ktoś nie wiedział skądinąd, że w mieście zmienił się burmistrz, to raczej z pierwszej strony gazety się o tym nie dowiedział ( ͡° ͜ʖ ͡°).

#postkomunistycznepanstwomafijne

#wegry #budapeszt #media #neuropa #polityka

Media

Skoro już i tak się dziś…

Skoro już i tak się dziś rozpisałem na wykopie, to może zrobię służebnie ( ͡° ͜ʖ ͡°) małą prasówkę o powyborczej Polsce. Oczywiście jest tego masa, ale te artykuły/wywiady dają IMHO dające do myślenia spojrzenie.

Guardian w ramach swoich serii „The Long Reads” (długie artykuły) i „The Upside” (pozytywne wiadomości) pisze o jasnych i ciemnych stronach ostatnich dekad naszego regionu:
– ‚This is the golden age’: eastern Europe’s extraordinary 30-year revival – „złoty wiek” regionu
– How liberalism became ‘the god that failed’ in eastern Europe – koszty tego „złotego wieku” i przyczyny populistycznej kontrrewolucji (na wykopalisku)

Wbrew pozorom te rzeczy nie są ze sobą sprzeczne, co starałem się wyjaśnić w komentarzach (tl;dr – to, że poszło nam tak dobrze z jednej strony rozbudziło apetyty, z drugiej nie było bezkosztowe /emigracja/, z trzeciej – jest za szybkie dla części starszych/prowincji i pojawił się odruch kontrrewolucyjny).

Powyborczo o przyczynach wciąż utrzymującej się popularności PiS wydała numer niezawodna Kultura Liberalna:
– https://kulturaliberalna.pl/2019/10/22/dlaczego-fajni-ludzie-glosuja-na-pis-kiezun/

Na płaszczyźnie bieżącej polityki bardzo fajnie podsumował sprawę Paweł Kowal (w ogóle oby więcej takich komentatorów i polityków jak on):
– https://www.youtube.com/watch?v=9V1Dg2qSBgk (i w miniaturce pod postem)

Było też kilka artykułów w Economiście, ale raczej newsowych, dość pobieżnych i nie tak głębokich jak niektóre dawniejsze:
– https://www.economist.com/europe/2019/10/10/in-poland-big-handouts-and-gay-bashing-win-votes
– https://www.economist.com/europe/2019/10/17/polands-ruling-populists-win-again

Najciekawsze, co się tam ostatnio pojawiło, to dość realistyczna ocena, że następne 15 lat z wielu powodów będzie dla nas trudniejsze, niż poprzednie:
– https://www.economist.com/europe/2019/10/24/can-the-good-run-of-central-europes-economies-last

Ale generalnie i Zachód mimo grubej wiadomości „populiści dalej u władzy” usłyszał też przekaz, że nie ma monolitu na Węgrzech, a Polska jest na dobrej drodze, żeby wrócić na dobrą ścieżkę:
– https://www.politico.eu/article/poland-pis-tougher-times-despite-winning-election/

#neuropa #polityka #media #gruparatowaniapoziomu #dobrazmiana

Media

Jak zwykle – #media szukają…

Jak zwykle – #media szukają sensacji, a dziennikarze niewiele wiedzą. Znalazłem mnóstwo komentarzy o aferze #blizzard z #chiny, atakach w metrze, a nawet jakoby jakiś most był powodem konfliktu, a wcale nie jest. Pomyślałem, że wyjaśnię o co tak na prawdę chodzi z protestami w #hongkong. Nie wiem jeszcze czy zrobię to jako #ama, czy może w formie wywiadu z kimś kto się tam urodził. Co myślicie? Jakieś pytania? Opinie?

Media

„Bild”: wolność słowa w Niemczech jest zagrożona

psav zdjęcie główneW poniedziałek tłum lewicowych demonstrantów, w tym aktywiści Fridays for Future, nie dopuścili w Getyndze do spotkania autorskiego byłego szefa MSW Thomasa de Maiziere’a. Około 90 osób zablokowało wejścia do ratusza, gdzie chadecki polityk miał prezentować swoją książkę. Przy tym został on zelżony i musiał w eskorcie policji, która nie poradziła sobie z agresywnym tłumem, uciekać do samochodu.
W środę członkowie Antify po raz kolejny zerwali wykład współzałożyciela prawicowo-populistycznej Alternatywy dla Niemiec (AfD) Bernda Luckego na uniwersytecie w Hamburgu. Pod adresem profesora ekonomii poleciały takie wyzwiska jak „Nazi-Schwein” (nazistowska świnia). Założona w 2013 roku AfD była początkowo partią występującą przeciwko wspólnej walucie euro. Dopiero później doszły w niej do głosu środowiska antyimigranckie i antyislamskie. W 2015 roku Lucke opuścił szeregi ugrupowania i wielokrotnie krytykował jego ksenofobiczne tendencje. Do 2014 roku był profesorem uniwersytetu w Hamburgu, gdzie wziął urlop na czas sprawowania mandatu europosła.
Ta sama uczelnia zabroniła też organizacji spotkania z szefem liberalnej partii FDP Christianem Lindnerem. Uniwersytet nie ma jednak nic przeciwko występom Sahry Wagenknecht z postkomunistycznej Lewicy, czy szefa młodzieżówki SPD Kevina Kuehnerta.
Przewodniczący Bundestagu Wolfgang Schaeuble (CDU) w rozmowie z „Bildem” jednoznacznie potępił ostatnie wydarzenia. „Kiedy samozwańczy demokratyczny mainstream decyduje, o czym można dyskutować, a o czym nie, to jest to ograniczanie wolności słowa. Wolność wypowiedzi zapewnia tylko ten, kto konsekwentnie znosi inne, być może nawet dziwaczne, opinie oraz angażuje się w rzeczową dyskusję” – oznajmił nestor niemieckich chadeków.
Również posłanka Zielonych Manuela Rottmann jest zdania, że akcje mające nie dopuścić do słowa osoby, które mają „niewłaściwe poglądy”, świadczą o „arogancji i głupocie”.
Była minister środowiska z ramienia SPD Barbara Hendriks uważa jednak, że sprzeciw wobec AfD jest demokratycznym obowiązkiem. „Nie ma wolności do rozpowszechniania nacjonalistycznej nienawiści” – powiedziała.>>> Czytaj też: Kolejne fatalne dane z niemieckiej gospodarki. Ponure perspektywy dla strefy euro

Media

Powyborcza Polska. Tak nas widzą za granicą [KOMENTARZE ŚWIATOWYCH MEDIÓW]

psav zdjęcie główneWIELKA BRYTANIA”Financial Times”: Polska dryfuje coraz bardziej w kierunku nieliberalnej formy demokracjiWynik podsumowuje burzliwe cztery lata w polskiej polityce. Prawo i Sprawiedliwość podporządkowało sędziów politykom i zredukowały media państwowe do klaki, wywołując w kraju i w Brukseli obawy, że Polska, niegdyś modelowe dziecko rozszerzenia Unii Europejskiej w 2004 r., dryfuje coraz bardziej w kierunku nieliberalnej formy demokracji” – pisze „Financial Times”. „Jednak partia pozyskała także wielu Polaków dzięki hojnym programom
pomocy społecznej, które poprawiły jakość życia biedniejszych obywateli,
czujących, że zostali pozostawieni w tyle podczas szybkiego, ale
czasami chaotycznego, 30-letniego przejścia od upadającej komunistycznej
gospodarki planowej do szybko rozwijającej się demokracji
wolnorynkowej” – dodaje.”Oprócz zachęcania nowych wyborców wydatkami socjalnymi Prawo i
Sprawiedliwość zyskało również poparcie głęboko konserwatywnego
elektoratu, nieustannie atakując prawa osób LGBT. Przedstawia je jako
obcą +ideologię+, która zagraża tradycyjnej polskiej rodzinie” – pisze
„FT”. „Times”: Następnym polem bitwy będą mediaRównież „Times” jako główną przyczynę sukcesu PiS wskazuje
wprowadzone przez rząd programy socjalne. „W głęboko katolickim kraju, w
którym korzyści z zerwania z komunizmem i przystąpienia do UE są
nierównomiernie rozłożone, PiS odnalazł sprawną formułę wyborczą,
łączącą radykalny konserwatyzm społeczny w połączeniu z fiskalną
szczodrością” – ocenia gazeta.”Partia wcieliła się również w rolę obrońcy chrześcijańskiego stylu
życia, który – jak przekonuje – jest zagrożony przez sekularyzm,
liberalizm, muzułmańską imigrację, a przede wszystkim przez
homoseksualizm” – dodaje.”Times” pisze, że PiS prawdopodobnie wykorzysta zwycięstwo do
skonsolidowania swojego wpływu na instytucje życia publicznego w Polsce i
spekuluje, że następnym polem bitwy będą zapewne media.”Guardian”: Wybory okazały się sukcesem dla LewicyW najmniej komentarzowy sposób o wynikach wyborów pisze
lewicowo-liberalny „Guardian”, który jedynie opisuje wstępne rezultaty i
cytuje wypowiedzi polityków po ich ogłoszeniu. „Jeśli jednak (wstępne
wyniki) się potwierdzą, będą oznaczać istotny wzrost (poparcia) dla
Prawa i Sprawiedliwości, które uzyskało 37,6 proc. głosów w poprzednich
wyborach w 2015 r. – nawet jeśli ich przewidywany odsetek głosów jest
nieco niższy, niż sugerowały liczne sondaże przedwyborcze” – pisze
„Guardian”.Gazeta ta podkreśla też, że wybory okazały się sukcesem dla Lewicy,
która wraca do parlamentu po czterech latach nieobecności, oraz dla
skrajnie prawicowej Konfederacji, która najprawdopodobniej przekroczyła
próg wyborczy.”Reuters”: Polscy nacjonaliści są na dobrej drodze do utrzymania władzyNacjonalistyczne Prawo i Sprawiedliwość zmierza do utrzymania samodzielnej większości po niedzielnych wyborach. Zwycięstwo to najprawdopodobniej wzmoże obawy co do demokratycznych standardów w największym postkomunistycznym państwie UE – stwierdza Reuters.Zdaniem
brytyjskiej agencji druga kadencja rządów PiS wzmocni również
antyimigracyjnych populistów w UE, którzy chcą ograniczyć jej liberalną
agendę i którzy przyklaskują potyczkom Polski z Brukselą w sprawie
rządów prawa.>>> POLECAMY: Polska po wyborach, czyli nowe rozdanie. PiS ma prawie 50 proc. poparcia [RELACJA NA ŻYWO]Reuters zauważa, że PiS przedstawiał wybory
jako wybór między społeczeństwem zakorzenionym w tradycyjnych
katolickich wartościach i liberalizmem personifikowanym przez ideologię
LGBT, która – jak argumentowano – preferuje mniejszość i stanowi
zagrożenie dla rodziny. Przeciwnicy PiS oskarżali z kolei to ugrupowanie
o podsycanie homofobii. Czytaj więcej >>>”BBC”: PiS ma teraz reputację partii spełniającej swoje obietnicePrawo i Sprawiedliwość, które najprawdopodobniej wygrało niedzielne wybory parlamentarne w Polsce, uzyska wzmocniony mandat do kontynuowania swojego konserwatywnego programu i ma teraz reputację partii, która spełnia dawane obietnice – ocenia w poniedziałek BBC.Wygląda na to, że PiS zdobędzie najlepszy wynik w wyborach,
odkąd w 1989 roku w Polsce została przywrócona demokracja – zauważa
Adam Easton w komentarzu z Warszawy opublikowanym w poniedziałek na
stronie internetowej brytyjskiego nadawcy. Czytaj więcej >>>STANY ZJEDNOCZONE”WSJ”: Wynik wyborów w Polsce utrudni UE działania na rzecz rządów prawaWyniki niedzielnych wyborów
parlamentarnych w Polsce, jeśli potwierdzą się dane sondażowe,
skomplikują wysiłki Unii Europejskiej, by zmusić rząd PiS do wycofania
się z reform uważanych za niedemokratyczne – ocenia „Wall Street
Journal”.Najwyższa od 1989 roku frekwencja w głosowaniu świadczy o tym, z jaką
uwagą wybory te były obserwowane zarówno w kraju, jak i w Europie –
pisze amerykański dziennik w artykule, który ukazał się w jego wydaniu
internetowym w nocy z niedzieli na poniedziałek. Jak
wskazuje, PiS w kampanii koncentrował się na „rozpalających kwestiach
kulturowych, które spolaryzowały polskie społeczeństwo”; „obiecano
powstrzymanie rozszerzania praw osób homoseksualnych, ogłoszono plan
wprowadzenia dopłat do zwierząt hodowlanych i zadeklarowano podwojenie
płacy minimalnej”. Czytaj więcej >>>”Politico”: PiS z łatwością wygrywa wybory w Polsce, to cios dla Koalicji ObywatelskiejPiS
z łatwością wygrało wybory parlamentarne w Polsce i zdobyło absolutną
większość. Wynik jest ciosem dla wiodącej po stronie opozycji Koalicji
Obywatelskiej – pisze w poniedziałek rano portal Politco.Portal informuje, że jeśli wynik utrzyma się po przeliczeniu
wszystkich głosów – a ostateczny spodziewany jest we wtorek – PiS miałby
podobną władzę, jaką cieszył się w ciągu ostatnich czterech lat, kiedy
miał w Sejmie 237 mandatów.„Tą większością głosów PiS był w stanie przejąć kontrolę nad krajem w
2015 r., przeforsować głębokie reformy systemu sądowego, które czasami
naruszały konstytucję i rozpoczęły trwającą walkę z Komisją Europejską.
Przekształcił także telewizję państwową i radio w broń propagandową
partii rządzącej, obsadził większość najważniejszych miejsc pracy w
kontrolowanych przez państwo firmach i był w stanie przyspieszyć
przyjmowanie ustaw przez parlament z bardzo niewielkim oporem ze strony
opozycji” – informuje portal. „Politico” wskazuje, że w ostatnich miesiącach PiS próbował złagodzić
konflikt z Brukselą. Partia – jak pisze – poparła Ursulę von der Leyen
na przewodniczącą Komisji i była zachwycona, że Frans Timmermans
zostanie przeniesiony z egzekwowania demokratycznych zasad w UE do
kierowania europejskim zielonym ładem w nowej Komisji.Zdaniem dziennikarzy portalu, Warszawa chce umocnić swoją pozycję
podczas trwających negocjacji w sprawie przyszłego budżetu UE, obawiając
się radykalnego ograniczenia środków płynących obecnie z Brukseli.”New York Times”: Polska nie jest jeszcze Węgrami, a tym bardziej Turcją Zdaniem „New York Timesa” opozycja nie była w stanie wypracować spójnego programu konkurującego z planami PiS dotyczącymi przekształcenia gospodarki. „Wall Street Journal” pisze, że opozycja zyskała wprawdzie po utworzeniu ideologicznie zróżnicowanej koalicji, ale jednak zawiodła. „NYT” ocenia, że PiS utrzyma władzę, ponieważ wyborcy odrzucili obawy o autokratyczne inklinacje rządu i nagrodzili partię za hojne programy pomocy społecznej.Nowojorskie dzienniki przypominają, że zmiany wprowadzone w sądownictwie podważają – według krytyków PiS – rządy prawa i Polska jako pierwszy członek UE może utracić prawo głosu we Wspólnocie. „NYT” pisze, że państwowa telewizja i radio zamieniły się w rządowe ośrodki propagandowe.„Mimo to Polska nie jest jeszcze Węgrami, a tym bardziej Turcją, ani żadnym innym autokratycznym krajem. Społeczeństwo obywatelskie jest wciąż żywe, a w mediach nadal jest wiele krytycznych głosów” – zauważa „NYT”.Gazeta przyznaje, że dla większości ludzi życie nie wydaje się dziś bardziej pozbawione wolności niż cztery lata temu. „Walka o sądy nie wpłynęła na przeciętnych obywateli” – ocenia dziennik i dodaje, że ci Polacy, którzy są przerażeni tym, co płynie „z państwowych serwisów informacyjnych, po prostu przełączają kanał”.”NYT” wyjaśnia, że rząd znacznie rozbudował państwo opiekuńcze i zaangażował się w najbardziej ambitny w tym pokoleniu plan redystrybucji dochodów, a dzięki temu zdobył lojalność tych, którzy czuli się porzuceni lub zdradzeni, gdy nadszedł kapitalizm.Pozycja „PiS została również wzmocniona dzięki wsparciu Kościoła katolickiego, a wielu księży zachęcało swoje zgromadzenia do głosowania na tę partię. Mieszanka wiary, finansowej szczodrości i pokrzywdzonego nacjonalizmu okazała się politycznie skuteczna” – akcentuje gazeta.”NYT” cytuje słowa Jarosława Kaczyńskiego o powodach do radości i woli kontynuowania pozytywnych zmian: „Otrzymaliśmy dużo, ale zasługujemy na więcej. (…) Czeka nas refleksja nad tym, co się udało i nad tym, co spowodowało, że pewna część społeczeństwa uznała, że nie należy nas popierać”.Dziennik przypomina też wypowiedź Kaczyńskiego o znaczeniu religii dla Polski. „Wszystko, co dobre, pochodzi od chrześcijaństwa. (…) Odrzucenie tej prawdy doprowadziłoby do upadku cywilizacji. (…) Prawa człowieka zostaną zniszczone, ponieważ poza naszą cywilizacją takie prawa po prostu nie istnieją” – cytuje „NYT” prezesa PiS.Gazeta z rezerwą pisze o podzielonych partiach opozycyjnych. Pokazuje Małgorzatę Kidawę-Błońską, jako kandydatkę KO, która postawiła na współpracę skłóconych środowisk politycznych.”Wall Street Journal”: PiS łączy całkiem lewicową politykę z prawicowym nacjonalizmem”Wall Street Journal” przypomina, że PiS prowadził intensywną kampanię na tematy kulturowe, obiecywał, że nie pozwoli na przyznawanie szerszych praw społeczności LGBT i będzie bronić Kościoła katolickiego. W ocenie konserwatywnej gazety spolaryzowało to społeczeństwo.Dziennik przyznaje zarazem, że rząd wprowadził „świadczenia socjalne stanowiące wzór dla podobnie myślących populistów w innych częściach kontynentu”. PiS „łączy całkiem lewicową politykę, jeśli chodzi o opiekę społeczną, z prawicowym nacjonalizmem i kwestiami tożsamości i to jest ich zwycięską formułą. (…) To działa” – pisze „WSJ”.W opinii dziennika rezultaty wyborów prawdopodobnie utrudnią UE wywieranie presji na polski rząd, aby zrezygnował z reform postrzeganych jako niedemokratyczne. „WSJ” wylicza nowe przepisy prawne, które zniechęcają zagranicznych inwestorów do posiadania prywatnych mediów w Polsce oraz reformy, które mają objąć nadzorem parlamentarnym Sąd Najwyższy.Gazeta powołuje się też na wypowiedź Aleksa Szczerbiaka, profesora politologii zajmującego się współczesną Europą na Uniwersytecie w Sussex. Ocenił on, że PiS nie bez powodu uzna sukces za sygnał, „by iść naprzód”. „Ktoś taki, jak (niemiecka kanclerz Angela) Merkel powie: tak, Prawo i Sprawiedliwość jest tu jeszcze przez cztery lata, musimy nawiązać pragmatyczne stosunki, bez względu na dyskusje wokół rządów prawa” – przewiduje Szczerbiak.NIEMCY”Tagesspiegel”: Potrzebne nowe podejście Niemiec i UE do PolskiNiemiecki
„Tagesspiegel”, komentując zwycięstwo PiS w wyborach, apeluje o zmianę
podejścia Berlina i Brukseli wobec Polski. Wyczerpała się strategia
polegająca na taktycznym wyczekiwaniu, że ugrupowanie rządowe osłabnie –
pisze lewicowo-liberalny dziennik.”Relacje między Polską a
Niemcami w ostatnich czterech latach nie były łatwe. Teraz mogą
skomplikować się jeszcze bardziej, chyba że rządy obu krajów potraktują
polskie wybory jako cezurę, sporządzą trzeźwy bilans i na jego podstawie
zbudują nowy sposób obchodzenia się ze sobą nawzajem” – pisze w
poniedziałek czołowy publicysta „Tagesspiegla” Christoph von Marschall
na stronie internetowej dziennika. Jak przekonuje, wszyscy w Brukseli i Berlinie, którzy przyjęli
postawę taktycznego wyczekiwania, licząc, że „czar pryśnie”, muszą teraz
przyznać, że ta strategia się wyczerpała. Dalsze dystansowanie się
wobec Warszawy nic nie da – konstatuje von Marschall. Czytaj więcej >>>”Die Presse”: Zwycięstwo PiS to ciąg dalszy sporu z UE o sądySpodziewane
zwycięstwo Prawa i Sprawiedliwości w niedzielnych wyborach
parlamentarnych oznacza, że kontynuowany będzie spór Warszawy z UE o
budzącą kontrowersje reformę polskiego wymiaru sprawiedliwości – ocenia w
poniedziałek austriacki dziennik „Die Presse”.Gazeta podkreśla,
że w „prowadzonej w ostrym tonie” kampanii wyborczej PiS „postawił na
kartę narodową” i obiecywał zwłaszcza biedniejszym grupom społecznym
większy dobrobyt dzięki mocno rosnącym wydatkom na świadczenia socjalne.
„Swoje poparcie wśród wielu polskich wyborów PiS zawdzięcza przede
wszystkim tym obietnicom oraz reformom systemu opieki społecznej” –
zauważa. W osobnym tekście komentator „Die Presse” Michael Laczynski ocenia,
że do polskich wyborców „nie dotarła krytyka stanu praworządności w ich
kraju ze strony UE”. „A więc stało się, co stać się musiało. (…) +Dobra zmiana+ (…)
może być kontynuowana: socjalne dobrodziejstwa dla wyborców PiS na
prowincji, przysługi oddawane księżom, którzy ze swoich parafii
agitowali za Kaczyńskim i jego spółką; pogarda dla myślących inaczej i
arogancja wobec UE” – wskazuje. Dodaje, że od dojścia do władzy w 2015
roku „partia, która w nazwie ma +prawo+ i +sprawiedliwość+, wytrwale
pracuje nad zniesieniem demokratycznego podziału władz i
upolitycznieniem wymiaru sprawiedliwości”. Czytaj więcej >>>”Handelsblatt”: recepta PiS to lewicowa polityka socjalna i prawicowa polityka krajowa”Szef partii Jarosław
Kaczyński może dalej realizować swoją strategię +dobrej zmiany+” –
wnioskuje ekonomiczny dziennik z Duesseldorfu. Obawia się też, że w
związku z tym między Warszawą a Brukselą nadal będzie trwał konflikt
dotyczący reformy polskiego wymiaru sprawiedliwości.”Również stosunki niemiecko-polskie będą prawdopodobnie napięte,
ponieważ PiS wysuwa pod adresem Niemiec żądania reparacji” – przewiduje
gazeta. Jej zdaniem nieoczywistym zwycięzcą wyborów jest Lewica, która
została trzecią najsilniejszą siłą w parlamencie. W 2015 roku partiom
tworzącym ten komitet wyborczy nie udało się wejść do Sejmu –
przypomina. „Der Spiegel”: Wynik był przewidywalny. Tak bardzo, że
zwycięski PiS prawie się nie cieszył”Wygrana
była tak przewidywalna, że zwycięzca wydawał się ledwo cieszyć” –
stwierdza lewicowo-liberalny tygodnik z Hamburga na swojej stronie
internetowej. Pewnym zaskoczeniem była jedynie wysoka frekwencja wyborcza – 61
proc. „W wielu krajach jest tak, że wysoka frekwencja raczej szkodzi
partiom prawicowo-populistycznym. W przypadki PiS jest inaczej. Wyborcy
ugrupowania, to nie elektorat protestu. Głosują oni na program, który
został zręcznie przyrządzony przez Jarosława Kaczyńskiego i jego
strategów” – uważa najpoczytniejszy magazyn opinii w RFN.Tłumaczy on, że z jednej strony program partii zawiera „typowe
nacjonalistyczne” obietnice bezpieczeństwa: obrony przed migrantami,
homoseksualistami, Brukselą, elitą i jej sprzymierzeńcami. Z drugiej,
zobowiązuje się do zapewnienia bezpieczeństwa socjalnego: świadczenia na
dzieci, dopłaty dla rolników, 13. emerytura, wyższa płaca minimalna.”Tym samym, partia ostentacyjnie odwraca się od neoliberalnego ducha
czasu, który towarzyszył niemal wszystkim europejskim krajom w okresie
transformacji” – orzeka „Spiegel”.Według magazynu, nie chodzi w tym jednak wcale o walkę z prawdziwą
biedą. Po przełomie większość Polaków stała się bogatsza. Wielu jednak
mniej, niż beneficjenci z wielkich miast. PiS zrywa z chłodem
neoliberalizmu, który mniej uposażonym mówił, że sami są sobie winni –
komentuje tygodnik. „Liberalna Koalicja Obywatelska nie potrafiła niczego przeciwstawić
maszynie wyborczej PiS-u: żadnego jasnego programu, żadnego
charyzmatycznego lidera, żadnych chwytliwych haseł. Jarosław Kaczyński
powinien właściwie bardziej się martwić o konkurencję po prawej stronie”
– puentuje „Spiegel” wskazując na Konfederację.”Frankfurter Allgemeine Zeitung”: Relacje Polski i RFN pozostaną napięteNiemiecki dziennik „Frankfurter
Allgemeine Zeitung” komentując wyniki wyborów w Polsce prognozuje, że
relacje między Berlinem a Warszawa pozostaną napięte. Z kolei
„Sueddeutsche Zeitung” uważa, że PiS nie osiągnął swojego celu maksimum.Wyniki
wyborów w Polsce „mogą oznaczać kontynuację sporu z Brukselą o reformę
systemu wymiaru sprawiedliwości. Również relacje polsko-niemieckie
pozostaną najprawdopodobniej napięte, ponieważ PiS stawia Niemcom
żądania reparacji” – pisze ‚Frankfurter Allgemeine” na swojej stronie
internetowej.Konserwatywny dziennik tłumaczy wygraną ugrupowania rządowego
reformami systemu świadczeń socjalnych i dalszymi obietnicami składanymi
wobec mniej zamożnych grup społecznych.>>> Polecamy: Wzrost populizmu nie wynika z ekonomii, tylko z poczucia godności [WYWIAD]”Świadczenia na dzieci, obniżenie wieku emerytalnego,
zwolnienia podatkowe dla osób poniżej 26 roku życia, jednorazowa wypłata
dla seniorów – partia nie tylko obiecywała, ale też dotrzymała słowa. W
dodatku wielu Polaków podziela nieprzychylna postawę wobec migrantów, a
reforma systemu wymiaru sprawiedliwości jest dla nich tematem
abstrakcyjnym” – wymienia „FAZ”.Lewicowo-liberalny „Sueddeutsche Zeitung” uważa, że PiS nie ma powodów do bezwarunkowej radości. Czytaj więcej >>> FRANCJA”AFP”: konserwatyści powinni utrzymać większość absolutną w polskim parlamencieFrancuska agencja AFP podkreśla, że rządzący w Polsce konserwatywni nacjonaliści wygrali niedzielne wybory parlamentarne i według sondażu exit poll powinni utrzymać większość absolutną w parlamencie. Agencja zwraca też uwagę na na wejście do Sejmu skrajnie prawicowej, antyeuropejskiej Konfederacji.Wszystkie dotychczasowe dane są prowizoryczne, oparte jedynie na sondażu Ipsos, a zdaniem wielu ekspertów ostateczne wyniki, oczekiwane w poniedziałek wieczorem, mogą być inne – zauważa AFP. Agencja odnotowuje, że po czterech latach przerwy lewica wraca do parlamentu, ale więcej uwagi poświęca sondażowemu wynikowi skrajnie prawicowej Konfederacji Wolność i Niepodległość Janusza Korwina Mikkego.Konfederacja może liczyć na ok. 6,4 proc. głosów, co – jeśli potwierdzą to ostateczne wyniki – przełoży się na 13 miejsc w Sejmie. „Ponad milion Polaków wyraziło zaufanie do Konfederacji. To wielki sukces prawicy wiernej swoim ideałom, odniesiony w skrajnie trudnych warunkach” – cytuje AFP słowa jednego z przywódców ugrupowania Roberta Winnickiego.Zdaniem cytowanej przez agencję Politolog Ewy Marciniak to „Janusz Korwin-Mikke jest osobistością kluczową dla tej bardzo zróżnicowanej koalicji”. Francuska agencja przytacza też wypowiedź politologa Mikołaja Cześnika, który zauważył, że Konfederacja jest formacją odcinającą się od wszystkich innych partii „wizją państwa zredukowanego do minimum, obiecując kraj wolny od podatku dochodowego”.ROSJA”Izwiestija”: Polityka zagraniczna Polski nie zmieni się po wyborachPolityka
zagraniczna Polski po wyborach wygranych przez Prawo i Sprawiedliwość
(PiS) nie zmieni się istotnie: Polska pozostanie wiernym sojusznikiem
USA i tradycyjnym krytykiem Rosji, nadal balansując na granicy UE –
prognozuje rosyjski dziennik „Izwiestija”.W komentarzu w
poniedziałkowym wydaniu, powołując się na źródło w polskich kręgach
dyplomatycznych, gazeta podaje, że relacje polsko-unijne nie zmienią się
po wyborach. „Polska nie zacznie podejmować jakichś raptownych kroków
zagrażających jej członkostwu w UE, ale nie należy też oczekiwać z jej
strony prób pogłębienia współpracy” – wyjaśniają „Izwiestija”. „Władze
polskie na pewno będą nadal dążyć do jak najściślejszych więzi ze
Stanami Zjednoczonymi, które rozpatrywane są jako przeciwwaga dla
napiętych stosunków z Brukselą” – powiedziało źródło dziennika.Rosyjska gazeta prognozuje, że „tradycyjnie chłodne relacje Warszawy z
Moskwą raczej się nie zmienią”. Ocenia, że nawet w przypadku zmiany
układu politycznego nie doszłoby do takich zmian. „Polska od dawna jest
jednym z najbardziej antyrosyjsko nastawionych krajów w Europie,
niezależnie od orientacji politycznej jej władz” – oceniają
„Izwiestija”. Czytaj więcej >>>”Rossijskaja Gazieta”: Polacy wybrali złotówki”Polacy wybrali złotówki” –
komentuje niedzielne wybory parlamentarne w Polsce rządowa „Rossijskaja
Gazieta”. W artykule rosyjski dziennik kładzie nacisk na obietnice
wyborcze złożone przez Partię i Sprawiedliwość (PiS) – podwyżki płacy
minimalnej i emerytur.Jednocześnie dziennik zastrzega, że wraz ze „szczodrym programem socjalnym
partia władzy przywraca Polakom ich zwykłe poglądy na życie, obce
partnerom z Unii Europejskiej”. W tym kontekście wskazuje, że Polska
„jest w UE w szóstce (krajów) nie uznających prawa mniejszości
seksualnych do zawierania małżeństw” i że rząd Prawa i Sprawiedliwości „odmówił udziału w unijnym programie relokacji migrantów”. „Patrząc dzisiaj na Polskę, która – zgodnie ze słowami jej przywódców
– +wstaje z kolan+, a w Brukseli postrzegana jest jako +enfant
terrible+, trudno uwierzyć, że jest to ten sam kraj, który wysłał tam
swojego premiera jako szefa Rady Europejskiej” – ocenia moskiewska
gazeta. Czytaj więcej >>>>UKRAINA”Europejska Prawda”: Do Sejmu wchodzą „przyjaciele Putina”Wybory parlamentarne w Polsce ze
znaczącą przewagą nad konkurentami wygrywa rządząca partia PiS, której
wynik pozwoli jej na samodzielne rządzenie; do parlamentu wchodzą też
„przyjaciele Putina” z Konfederacji – piszą w poniedziałek media na
Ukrainie.„W polskich wyborach
wygrywa PiS, do parlamentu wchodzą także +przyjaciele Putina+” – ocenia
portal Europejska Prawda, który nazwał „sensacją” wynik na poziomie
ponad 6,7 procent „ultraprawicowych populistów” z Konfederacji.„Jeśli oficjalne wyniki wyborów potwierdzą wyniki sondaży exit poll,
PiS znów będzie miało jednopartyjną większość w Sejmie i samodzielnie
utworzy rząd” – zauważa państwowa agencja Ukrinform. Czytaj więcej >>> „Europejska Prawda” o plusach i minusach związanych z wyborami w PolscePozostanie PiS u
władzy „oznacza zachowanie obecnego kursu polskiego rządu ze wszystkimi
plusami i minusami” – napisał autor artykułu Jurij Panczenko.„Wśród plusów warto wymienić jasne stanowisko Polski w
ukraińsko-rosyjskim konflikcie, w sprawie sankcji przeciwko Federacji
Rosyjskiej oraz sprzeciw wobec ekspansji energetycznej Rosji na kształt
Nord Stream 2. Kolejnym plusem jest współpraca wojskowa z Ukrainą i
poparcie naszych dążeń do członkostwa w NATO i UE. Nie brakuje tu jednak
i minusów” – stwierdził.Dziennikarz przypomniał w pierwszej kolejności polsko-ukraiński spór o
traktowanie wydarzeń historycznych, który – jak uznał – „nieoczekiwanie
zaczął dominować w relacjach między dwoma krajami”.„Ten konflikt nie został dotąd wyczerpany nawet mimo złagodzenia
stanowiska Kijowa wraz ze zmianą (byłego prezydenta Petra) Poroszenki na
(obecnego Wołodymyra) Zełenskiego” – podkreślił.Zdaniem komentatora do nowego zaostrzenia stosunków między Warszawą i
Kijowem może doprowadzić opracowywana obecnie modyfikacja ustawy o
polskim IPN. „Strona polska już dała do zrozumienia, że nie traktuje
ukraińskich ustępstw, w tym odwołania moratorium na prace ekshumacyjne
(na Ukrainie), jako przyczyny do wyjścia naprzeciw Kijowowi w kwestiach
polityki historycznej” – czytamy.Za kolejne ryzyko dla Ukrainy autor artykułu uznał konflikty toczące
się między Polską i Unią Europejską. „Wszystko to znacząco ograniczyło
pomoc Polski w roli +europejskiego adwokata+ Ukrainy oraz doprowadziło
do zwiększenia +rachunków+ za taką pomoc” – podkreślił.Dziennikarz wyraził również zaniepokojenie związane z wynikiem
wyborczym Konfederacji oraz faktem, iż do parlamentu wchodzą
przedstawiciele Kukiz’15. „W nowym Sejmie +przyjaciele Putina+ będą
mieli łącznie ponad 40 mandatów poselskich” – napisał.Podsumowując swoją analizę Panczenko ocenił, że niedzielne wybory
pokazały, iż Polska pozostaje trudnym partnerem Ukrainy, jednak wciąż
tym partnerem jest.„Na szczęście wyścig wyborczy nie przyniósł żadnego +ukraińskiego+
skandalu, a ukraińska tematyka, w tym także spekulacje wokół problemów
+uchodźców+ z Ukrainy, nie należała do najważniejszych tematów kampanii.
Jest to jednoznaczny plus: kryzys w stosunkach między naszymi państwami
stopniowo topnieje. Jednocześnie duża obecność w Sejmie sił przyjaznych
Rosji nie może nie wywoływać zaniepokojenia” – czytamy.„Dlatego warto już dziś szukać sposobów zapobiegania nowym kryzysom,
budując relacje zarówno z partią władzy, jak i z proeuropejską opozycją.
Kijów nierzadko będzie musiał budować te relacje od zera. Chciałoby się
wierzyć, że nie dojdzie przy tym do powtórki błędów z ubiegłych lat” –
czytamy w Europejskiej Prawdzie.SZWECJA”Svenska Dagbladet”: Do klęski polskiej opozycji przyczynił się brak wyraźnego lideraWedług szwedzkiej gazety „Svenska
Dagbladet” do klęski opozycji w wyborach do polskiego parlamentu
przyczynił się brak charyzmatycznego lidera. Przeciwnicy PiS nie mieli
programu, którym mogliby konkurować z obietnicami rządu – wskazuje.Szwedzka
gazeta przywołuje przykład bohaterki swojego reportażu Agaty Sawickiej,
dla której spór PiS z UE o reformę polskiego sądownictwa nie ma dużego
znaczenia. „Nie zgadzam się z rządem
w wielu kwestiach, ale dla nas, dla naszej rodziny, dla dzieci
ważniejsze są inne kwestie. Jesteśmy wdzięczni PiS za szczodrą politykę
społeczną” – stwierdziła Polka. Według „Svenska Dagbladet” w kampanii wyborczej Koalicja
Obywatelska była postrzegana przez Polaków jako ugrupowanie, które wciąż
jest odpowiedzialne za neoliberalną „szokową terapię”, jaką Polacy
przeszli po upadku komunizmu. Czytaj więcej >>>WĘGRY„Magyar Nemzet”: Wielkie zwycięstwo PiSO wielkim zwycięstwie Prawa i Sprawiedliwości w niedzielnych wyborach parlamentarnych pisze w poniedziałek prasa węgierska, uzasadniając wyniki m.in. programami socjalnymi rządu oraz dobrymi wynikami gospodarczymi.„To
poparcie (dla PiS) wynika zdaniem analityków ze wzrostu gospodarczego
ostatnich lat oraz wprowadzonych programów wsparcia mieszkańców” – pisze
prorządowy dziennik „Magyar Nemzet” w tekście zatytułowanym „Wielkie
zwycięstwo PiS”, wskazując m.in. na obniżenie podatków, obniżenie wieku
emerytalnego, podniesienie pensji minimalnej oraz wsparcie na dzieci. Czytaj więcej >>> WŁOCHY„Corriere della Sera”: W Sejmie ugrupowanie Kaczyńskiego będzie miało „spokojne życie”Programy
i obietnice socjalne PiS miały decydujący wpływ na zwycięstwo tej
partii w wyborach w Polsce- podkreślają największe włoskie gazety w
powyborczych relacjach. Zwracają uwagę na to, że ważną rolę odegrał w
kampanii partii rządzącej sprzeciw wobec LGBT.Wysłanniczka
dziennika „Corriere della Sera” informując o wynikach sondażowych
podkreśla, że na razie wiadomo, iż w Sejmie ugrupowanie Jarosława
Kaczyńskiego będzie miało „spokojne życie” a większość mandatów
„zagwarantuje PiS wygodną samowystarczalność i możliwość rządzenia bez
konieczności szukania poparcia czy sojuszy”.>>> Czytaj też: Hirsch: PiS nie jest ulubieńcem rynków finansowych, ale taki wynik wyborów jest dla inwestorów wygodnyCZECHY”CTK”: PiS ma silny mandat do kontynuowania reformCzeska
agencja prasowa CTK, informując o wstępnych wynikach wyborów w Polsce,
podkreśla, że Prawo i Sprawiedliwość ma silny mandat do kontynuowania
reform rozpoczętych podczas poprzedniej kadencji parlamentu. Przypomina
też o sporach z Komisją Europejską.Agencja pisze o „szczodrych”
dodatkach dla rodzin z dziećmi, trzynastej emeryturze, podniesieniu
płacy minimalnej i obniżeniu wieku emerytalnego. „Politycy PiS postawili
także na patriotyczne zachowania Polaków i przyjęli postawę obrońcy
tradycyjnych wartości chrześcijańskich przed niebezpieczeństwem wpływu
ruchu na rzecz mniejszości seksualnych” – pisze CTK. Podkreśla także
zmiany dokonane w firmach państwowych oraz mediach publicznych, które
zdaniem agencji ”stały się tubą narodowo-konserwatywnej formacji”.CTK napisała, że reforma sądownictwa, wycinka w Puszczy Białowieskiej
doprowadziły do konfliktu z Komisją Europejską. „Zdaniem oponentów rząd
w Warszawie zagraża podstawom państwa prawa i demokracji”. Agencja
cytuje także Grzegorza Schetynę o tym, że w Warszawie nie będzie
Budapesztu i podkreśla, że po czterech latach rządów PiS Polska jest
głęboko podzielona między ludźmi mającymi różne poglądy polityczne.
„Przyczynia się do nich (do podziałów) ostra retoryka przede wszystkim
PiS” – napisała agencja.Agencja zwraca także uwagę na wysoką, jak na polskie warunki,
frekwencję. „Głosowało 61,1 proc. wyborców, czyli o około 10 punktów
proc. więcej niż przed dziesięcioma laty” – konstatuje CTK.FINLANDIA”Oczekiwane zwycięstwo PiS, który postawił na zabezpieczenie socjalne”W poniedziałek zarówno fińska prasa, jak i krajowy
nadawca publiczny relacjonują ogłaszane na bieżąco wyniki wyborów
parlamentarnych w Polsce. Przytaczane są wypowiedzi lidera PiS Jarosława
Kaczyńskiego podczas wieczoru wyborczego – „przed nami cztery lata
ciężkiej pracy, bo Polska musi się zmieniać dalej i musi się zmieniać na
lepsze”.Fińska Agencja Informacyjna STT zwraca uwagę, że poparcie dla PiS,
który skupia się na potrzebach mieszkańców o niższych dochodach, jest
największe w obszarach wiejskich oraz w mniejszych ośrodkach miejskich, a
liberalna, prounijna opozycja jest popularniejsza w największych
miastach.STT podkreśla, że partia, która objęła urząd w 2015 r., podniosła
płacę minimalną i świadczenia emerytalne oraz wprowadziła dodatki
pieniężne związane z wychowaniem dzieci. Odnotowuje też, że PiS, blisko
powiązany z Kościołem katolickim, w trakcie kampanii wyborczej za cel
ataku obrał sobie mniejszości seksualne, których „ideologia” – według
ugrupowania – zagraża tradycyjnym chrześcijańskim wartościom rodzinnym.Przed niedzielnymi wyborami największe fińskie media – zarówno prasa,
jak i radio – poświęciły wiele miejsca analizie sytuacji politycznej i
społecznej w Polsce. W dniu wyborów obszernie informowano o przebiegu
głosowania.Reporterzy publicznego radia Yle przekazywali relacje z lokali
wyborczych, w tym z Warszawy. Zapytali także głosującego na Żoliborzu
Jarosława Kaczyńskiego o istotne dla fińskiego rządu kwestie
praworządności. Prezes PiS – jak cytuje fiński nadawca – „nie
odpowiedział wprost”, czy Polska popiera proponowane przez Finlandię
rozwiązanie uzależniające powiązanie unijnych funduszy z przestrzeganiem
rządów prawa przez państwa członkowskie.”To jest jakaś idea, której celem jest oskarżyć wybrane kraje
członkowskie i rozpocząć działania, z którymi państwo prawa nie ma nic
wspólnego. Zamiast tego zostaje podtrzymana pozycja władzy niektórych
krajów i jest to niekorzystne dla całej UE” – miał według Yle powiedzieć
lider PiS.Centrolewicowy rząd Finlandii, który sprawuje w obecnym półroczu
prezydencję w Radzie UE, za jeden z priorytetów przyjął powiązanie
kwestii praworządności z wieloletnimi ramami finansowymi UE.Na łamach największego fińskiego dziennika „Helsingin Sanomat” w
artykułach analizujących sytuację w Polsce oraz przyczyny popularności
PiS zwracano uwagę, że oferowany przez rządzącą partię „polski model”
państwa dobrobytu jest odpowiedzią na potrzebę zabezpieczenia socjalnego
po załamaniu się systemu socjalistycznego. Jednak – podkreślono w „HS” –
szczodrze oferowane świadczenia pieniężne nie służą budowie
nowoczesnego społeczeństwa, ponieważ ten model państwa zakłada transfer
dochodów do obywateli, nie opiera się zaś na usługach publicznych.BELGIA”Prawo i Sprawiedliwość umocniło swoją pozycję w Polsce”„Ultrakonserwatywna
partia umacnia swoje pierwsze miejsce” – tak artkuł na temat wyborów w
Polsce tytułuje dziennik „Le Soir”. Gazeta podkreśla dużą frekwencję,
zauważając, że większość polskich obywateli odpowiedziała na apele z
różnych stron o udział w „najważniejszych wyborach od 1989 roku”.Dziennik zaznacza, że PiS, który sprawuje władzę od 2015 r., „bezdyskusyjnie umocnił swoją pozycję pierwszej partii w Polsce”.Telewizja belgijska RTBF podkreśla, że dotychczasowe wyniki sugerują,
że w Polsce „konserwatyści powinni zachować bezwzględną większość w
parlamencie”. Wskazuje, że PiS mobilizuje wyborców na obszarach
wiejskich, stając się obrońcą wartości rodzinnych w obliczu „ideologii
LGBT”, a zwłaszcza obiecując zasiłki rodzinne, obniżenie podatków i
wzrost płacy minimalnej, na co pozwalają bardzo dobre wyniki polskiej
gospodarki.Telewizja informuje, że przywódca PiS Jarosław Kaczyński „podzielił
społeczeństwo, atakując mniejszości seksualne i elity oraz odrzucając
zachodnie wartości liberalne, z milczącym błogosławieństwem wpływowego
Kościoła katolickiego”. Z drugiej strony – jak wskazuje RTBF –
opozycyjna Koalicja Obywatelska (KO) „opiera się na mieszkańcach dużych
miast, zirytowanych kontrowersyjnymi reformami PiS, w tym reformami
wymiaru sprawiedliwości, oraz przekształceniem mediów publicznych w
instrumenty rządowej propagandy”. Lewica z kolei „potępia kampanię PiS
przeciwko LGBT i sojusz z Episkopatem, ale zatwierdza jej program
społeczny” – wskazuje nadawca.”Polska konserwatywna partia rządowa PiS z ponad 45-procentowym
poparciem w wyborach parlamentarnych” – pisze w wydaniu internetowym
flamandzka gazeta „Het Laatste Nieuws”.Flamandzki „De Standaard” wskazuje, że według wstępnych sondaży PiS
odniósł znaczące zwycięstwo w polskich wyborach parlamentarnych. Gazeta
podkreśla też, że głos w wyborach oddała rekordowa liczba Polaków,
szacowana na ponad 60 proc.”Koalicja Obywatelska, główna lista opozycji, skupiona wokół
Platformy Obywatelskiej – centroprawicowej partii utworzonej przez
Donalda Tuska – osiągnęła 27,4 proc. Wraz z partiami centrolewicowymi
(11,6 proc.) i rolniczym Polskim Stronnictwem Ludowym (9,6 proc.) miała
nadzieję na utworzenie koalicji rządowej. Ale wszystko wskazuje na to,
że to nie zadziała” – czytamy w „De Standaard”.Gazeta podkreśla też, że PiS zdołał uzyskać dobre wyniki w wyborach
dzięki swojej polityce gospodarczej i społecznej. Wskazuje przy tym na
obniżenie wieku emerytalnego, zniesienie podatków dla osób poniżej 26.
roku życia i wsparcia rodzin z dziećmi program 500+.PORTUGALIAWygrana
PiS w dużym stopniu zależała od problemów, jakie opozycja miała przy
próbach stworzenia wspólnego bloku wyborczego. Opozycja nie odniosła
sukcesu mimo strategii “wszyscy przeciwko jednemu” obozowi władzy –
oceniają w poniedziałek portugalskie media.Telewizja SIC
wskazuje, że mimo wcześniejszych deklaracji opozycja z powodu różnic
programowych nie zdołała wystartować w jednym bloku przeciwko partii
Jarosława Kaczyńskiego. Odnotowuje też, że w kampanii wyborczej
większość komitetów przestrzegała głównie przed wizją kolejnego
zwycięstwa PiS i większościowego rządu tego ugrupowania.Dziennik „Observador” zaznacza, że prowadzenie kampanii wyborczej
skupionej na krytykowaniu obozu rządzącego okazało się niewłaściwe i
nieskuteczne. Jak wskazuje, o negatywnej kampanii wymierzonej w PiS nie
omieszkał przypomnieć w pierwszych słowach swego wieczornego
przemówienia sam Kaczyński.”Z wyjątkiem skrajnej prawicy wszystkie komitety wyborcze planowały
coś na kształt wspólnego frontu, który miałby rzekomo utworzyć
alternatywny wobec PiS gabinet” – przypomniał „Observador”.Sukcesu PiS media portugalskie upatrują w rozbudowywanych przez
ostatnie cztery lata programach socjalnych. Odnotowują, że obóz rządowy
nie zraził do siebie wyborców konsekwentnym sprzeciwem wobec
przyjmowania imigrantów oraz rozszerzania praw mniejszości seksualnych. „PiS zdobył władzę w 2015 r. z programem konserwatywnej
obyczajowości, ale po dojściu do władzy szybko wyszedł poza
centroprawicowe ramy ze swoim sprzeciwem wobec polityki
oszczędnościowej” – pisze „Observador”.Z kolei lizboński dziennik „Publico”, przypominając o wysokiej
frekwencji w niedzielnym głosowaniu, odnotowuje, że była ona rekordowa
jak na warunki polskiej demokracji.”To były wybory z najliczniejszym udziałem Polaków w głosowaniu od
upadku muru berlińskiego. Zagłosowało ponad 60 proc. obywateli, podczas
gdy w latach 1991-2015 r. głosowało zaledwie 40-54 proc. Polaków” –
odnotowała gazeta.HOLANDIAPrawo
i Sprawiedliwość zostało wielkim zwycięzcą wyborów parlamentarnych w
Polsce – piszą w poniedziałek holenderskie media. Podkreślają też, że
rządząca partia przyciąga nowych wyborców, młodszych i lepiej
wykształconych i realizuje obietnice.Holenderska gazeta „Algemeen
Dagblad” ocenia na swoim portalu, że Prawo i Sprawiedliwość (PiS) jest
wielkim zwycięzcą polskich wyborów parlamentarnych. Wskazuje, że
otwartym pytaniem nie było, czy PiS wygra, ale czy partia może rządzić
samodzielnie i – jak podkreśla – wydaje się, że to się jej uda.”PiS prawdopodobnie uzyska 239 miejsc w parlamencie, który ma 460
miejsc. Ta większość pozwala partii zrealizować wszystkie własne
pomysły. PiS zdobył 235 miejsc w poprzednich wyborach” – informuje.Gazeta „NRC Handelsblad” pisze z kolei, że „kontrowersyjna na arenie
międzynarodowej, ale popularna w kraju” partia rządząca Prawo i
Sprawiedliwość (PiS) w niedzielę przekonująco wygrała wybory.Portal wskazuje, że sukces PiS opiera się na transferach pieniężnych,
które trafiły do wyborców. Przypomina, że partia obniżyła wiek
emerytalny i wprowadziła zasiłek rodzinny, w wysokości 500 złotych (117
euro) miesięcznie.Ta „polska wersja państwa opiekuńczego” jest wspierana – jak czytamy –
przez trwały wzrost gospodarczy i historycznie niskie bezrobocie, a
naszkicowany przez przeciwników politycznych obraz, że pomysły PiS są
nieosiągalne i niewykonalne, nie okazały się prawdziwy. Portal wskazuje,
że społeczeństwo nie było przyzwyczajone do polityków, którzy
„dotrzymują obietnic”.”NRC Handelsblad” podkreśla, że podczas gdy cztery lata temu PiS
zdobył poparcie z powodu ogólnego niezadowolenia z byłego rządu w tamtym
czasie i obaw przed kryzysem migracyjnym, to od tego czasu ta partia
znacznie poszerzyła grono swoich zwolenników m.in. o młodszych i lepiej
wykształconych wyborców.Autorka artykułu Emilie van Outeren przywołuje też w holenderskiej
gazecie wypowiedzi Polaków, jak choćby 32-letni inżyniera Wojciecha
Węgrzyna z Wadowic, który mówi o tym, że rząd PiS jest „rządem, który w
końcu robi coś dla zwykłych ludzi”.Podkreśla jednocześnie, że wsparcie nowych, bardziej pragmatycznych
sympatyków PiS jest dalekie od bezwarunkowego. „Wyborcy wyrażają
niezadowolenie z konfliktu z UE, martwią się klimatem lub stwierdzają,
że kampania nienawiści wobec osób LGBT idzie za daleko” – wskazuje.
Podkreśla też, że poparcie dla partii będzie zależało od sytuacji
gospodarczej Polski w najbliższej przyszłości.Portal gazety „Trouw” wskazuje, że choć PiS wygrał, to jednak liczył
na więcej, bo gdyby partia uzyskała większe poparcie, byłaby w stanie
odrzucać weto prezydenta do ustawy. Podkreśla, że choć urzędujący
prezydent jest z tego samego ugrupowania politycznego, to jednak w
przyszłym roku odbędą się wybory prezydenckie.”Trouw” informuje, że lider partii rządzącej Jarosław Kaczyński jest
odbierany jako obrońca tradycyjnych wartości i suwerenności narodowej,
tymczasem według opozycji swoimi działaniami podważa demokrację. Portal
przypomina, że rząd PiS jest na kursie kolizyjnym z Brukselą od czterech
lat, a sama Komisja skierowała do Trybunału sprawiedliwości w
Luksemburgu skargi przeciwko Polsce, domagając się odwrócenie przepisów
dotyczących sądownictwa. Jak dodaje, według PiS przepisy te są potrzebne
do wzmocnienia „kontroli demokratycznej” nad sądami.Portal jednej z największych dzienników w Holandii „De Volkskrant”
informuje, że „ultrakonserwatywna partia” PiS zawdzięcza swoje
zwycięstwo głównie kaskadzie programów społecznych, które PiS realizuje
od 2015 roku. „Wyższa płaca minimalna? Obiecane i wdrożony. Znaczny
zasiłek na dziecko? Niezwykle popularny. Wiek emerytalny? Zredukowany w
stosunku do europejskiego trendu. Leki dla osób starszych? Od teraz za
darmo” – czytamy w nim. „De Volkskrant” wskazuje, że partia rządząca
osiąga doskonałe wyniki w gminach wiejskich, gdzie wcześniej wyborcy
czuli się marginalizowani.Drugie ugrupowanie jest zdaniem gazety „daleko w tyle za PiS”.
Podczas kampanii KO – pisze portal – chciało się wyróżnić przede
wszystkim jako najlepsza partia „anty-PiS”, ale zabrakło jej
przejrzystego programu skierowanego do Polaków.>>> Polecamy: Absolutna monarcha PiS i co z tego wynika [OPINIA]

Media

Niemiecka media: PiS nie osiągnął swojego celu maksimum. Relacje Polski i RFN pozostaną napięte

psav zdjęcie główneWyniki wyborów w Polsce „mogą oznaczać kontynuację sporu z Brukselą o reformę systemu wymiaru sprawiedliwości. Również relacje polsko-niemieckie pozostaną najprawdopodobniej napięte, ponieważ PiS stawia Niemcom żądania reparacji” – pisze ‚Frankfurter Allgemeine” na swojej stronie internetowej.
Konserwatywny dziennik tłumaczy wygraną ugrupowania rządowego reformami systemu świadczeń socjalnych i dalszymi obietnicami składanymi wobec mniej zamożnych grup społecznych.
„Świadczenia na dzieci, obniżenie wieku emerytalnego, zwolnienia podatkowe dla osób poniżej 26 roku życia, jednorazowa wypłata dla seniorów – partia nie tylko obiecywała, ale też dotrzymała słowa. W dodatku wielu Polaków podziela nieprzychylna postawę wobec migrantów, a reforma systemu wymiaru sprawiedliwości jest dla nich tematem abstrakcyjnym” – wymienia „FAZ”.>>> Czytaj też: Wyniki wyborów parlamentarnych 2019 [EXIT POLL]
Lewicowo-liberalny „Sueddeutsche Zeitung” uważa, że PiS nie ma powodów do bezwarunkowej radości.
„Partii nie udało się osiągnąć postawionego sobie celu maksimum, czyli zdobycia większości dwóch trzecich mandatów w parlamencie, która umożliwia dokonywanie zmian w konstytucji. Liczba mandatów prawdopodobnie nie wystarczy też, żeby móc odrzucać veto prezydenta” – analizuje monachijski dziennik na swojej stronie internetowej.
Z kolei liberalny tygodnik „Die Zeit” zwraca uwagę, że wynik wyborczy PiS, jest najlepszym rezultatem uzyskanym przez jakąkolwiek partię w Polsce od upadku komunizmu.
„Te liczby oznaczają coś więcej niż tylko suwerenne zwycięstwo. Niedziela stała się dniem tryumfu i rekordów dla Kaczyńskiego. Przy wyraźnie wyższej frekwencji PiS uzyskuje najlepszy wynik, jaki zdobyła jakakolwiek partia od końca komunizmu w Polsce. Po raz pierwszy też od 1989 roku ugrupowaniu rządowemu udało się pozyskać jeszcze większą sympatię wśród obywateli” – przypomina hamburski tygodnik na swojej stronie internetowej.
„Die Zeit” uważa, że celem Jarosława Kaczyńskiego jest kontynuowanie zmian w Polsce. Zdaniem magazynu możliwe są w tej sytuacji dwie drogi: rewolucyjna i ewolucyjna.
„Jeśli Kaczyński wybierze ścieżkę rewolucyjną, to przyszły rząd już wkrótce będzie eskalować spór o praworządność z UE (…). Droga ewolucyjna polegałaby na zabezpieczaniu przez PiS władzy poprzez drobne zmiany instytucjonalne” – prognozuje „Die Zeit”.
>>> Czytaj też: Wybory parlamentarne 2019 [KOMENTARZE POLITYKÓW]

Media

„Polacy wybrali złotówki”. Rosyjskie media komentują wyniki wyborów

psav zdjęcie główneJednocześnie dziennik zastrzega, że wraz ze „szczodrym programem socjalnym partia władzy przywraca Polakom ich zwykłe poglądy na życie, obce partnerom z Unii Europejskiej”. W tym kontekście wskazuje, że Polska „jest w UE w szóstce (krajów) nie uznających prawa mniejszości seksualnych do zawierania małżeństw” i że rząd Prawa i Sprawiedliwości „odmówił udziału w unijnym programie relokacji migrantów”.
„Patrząc dzisiaj na Polskę, która – zgodnie ze słowami jej przywódców – +wstaje z kolan+, a w Brukseli postrzegana jest jako +enfant terrible+, trudno uwierzyć, że jest to ten sam kraj, który wysłał tam swojego premiera jako szefa Rady Europejskiej” – ocenia moskiewska gazeta.>>> Czytaj też: Hirsch: PiS nie jest ulubieńcem rynków finansowych, ale taki wynik wyborów jest dla inwestorów wygodny [OPINIA]
Znaczną część materiału „RG”, opublikowanego na stronie internetowej krótko po ogłoszeniu w Polsce exit polls, stanowi opis głównych partii w Polsce – PiS i Plaformy Obywatelskiej. Gazeta poświęca wiele miejsca wygranej PiS w wyborach w 2015 roku. Zauważa, że PiS wówczas „po prostu obiecało wyborcom pieniądze” i zaznacza, że partia „dotrzymała tej obietnicy”. Platformie Obywatelskiej zaś wytyka, że „przed końcem drugiej kadencji straciła kontakt z wyborcami i przestała rozumieć, czym żyje kraj”.
Rosyjska redakcja BBC News komentując wyniki exit polls ocenia, powołując się na opinię analityków, że rządząca w Polsce partia „zdobyła zaufanie wyborców dzięki polityce gospodarczej, która jest na wyborach główną kwestią”. „Partia prawicowa w sensie politycznym zwycięża dzięki lewicowo-centrystycznej platformie gospodarczej” – ocenia BBC, również powołując się na zapowiedzi podniesienia płac.>>> Czytaj też: Wybory parlamentarne 2019 [KOMENTARZE POLITYKÓW]