Media

Karnowski – Sakiewicz…

Karnowski – Sakiewicz 18:4
Jednak mecz trwa, wynik będzie jeszcze sporo wyższy po obu stronach.
#polska #polityka #ciekawostki #media #tysiacurojenniezaleznychmediow #neuropa #4konserwy #dojnazmiana

Media

Nadawca publiczny pozywa wicekanclerza Austrii

psav zdjęcie główneStrache od dawna zarzuca ORF lewicowe nastawienie i opowiada się za zniesieniem abonamentu RTV, z którego finansowany jest publiczny nadawca.
Dwa tygodnie temu Strache zamieścił na Facebooku zdjęcie prezentera ORF Armina Wolfa i napisał: „To jest miejsce, w którym kłamstwa stają się newsami. Tym miejscem jest ORF”. Zarzucił publicznemu nadawcy i Wolfowi osobiście „fake newsy, kłamstwa, propagandę, pseudokulturę”.
Później wicekanclerz argumentował, że skoro użył słowa „Satyra!” jako tytułu, to jest jasne, że jego wpisu nie powinno się traktować poważnie.
ORF i Wolf, który również pozwał Strachego, potraktowali to jednak poważnie, zarzucając Strachemu oszczerstwo i szarganie reputacji. ORF zapowiedział także kroki prawne przeciwko Facebookowi za nieusunięcie wpisu wicekanclerza.
Wpis potępił prezydent Austrii Alexander Van der Bellen.

Media

Chińskie media: musimy zwiększyć wojskowe zaangażowanie na Morzu Południowochińskim

psav zdjęcie główneAmerykańska marynarka wojenna informowała w tym miesiącu, że jej grupa uderzeniowa z lotniskowcem USS Carl Vinson prowadzi „rutynowe operacje” na Morzu Południowochińskim. Filipiński dziennik „Philippine Star” podał w niedzielę, że grupa okrętów wpłynęła w pobliże archipelagu Spratly, o który toczą spór m.in. Chiny, Wietnam i Tajwan.
Powołując się na chińskich ekspertów, znany z nacjonalistycznej retoryki „Global Times” ocenił amerykańskie operacje jako prowokacje wymierzone w suwerenność Chin. Jego zdaniem ostatecznym celem USA jest utrzymanie dominacji w regionie Azji-Pacyfiku, co może zagrozić stabilności regionu.
„Chiny powinny umieścić więcej sprzętu wojskowego, takiego jak radary i samoloty, oraz zwiększyć liczbę jednostek straży przybrzeżnej, by uporać się z prowokacyjnymi ruchami USA” – powiedział tej gazecie ekspert z Narodowego Instytutu Morza Południowochińskiego Chen Xiangmiao.
Relacje między USA a Chinami stają się coraz bardziej napięte m.in. z powodu twardego stanowiska administracji prezydenta Donalda Trumpa w sprawach handlowych. Według agencji Reutera rosną obawy, że sporny akwen może stać się punktem zapalnym konfliktu.
Chiny roszczą sobie prawa do prawie całego bogatego w surowce obszaru Morza Południowochińskiego, przez które przebiegają kluczowe dla międzynarodowego handlu trasy transportowe. Pretensje do części tego akwenu zgłaszają również Filipiny, Wietnam, Tajwan, Brunei i Malezja. Szczególne zaniepokojenie w regionie budzi ekspansja militarna Chin, które budują na spornych wodach sztuczne wyspy i bazy wojskowe, co zdaniem Waszyngtonu może zagrozić swobodzie żeglugi.
Według Associated Press, USS Carl Vinson uda się w marcu do Wietnamu jako pierwszy amerykański lotniskowiec od zakończenia wojny pomiędzy oboma krajami w 1975 roku. Świadczy to o zacieśnieniu współpracy USA i Wietnamu wobec chińskiej ekspansji na Morzu Południowochińskim i innych zagrożeń – oceniła agencja AP.
Służący na USS Carl Vinson kmdr ppor. Tim Hawkins powiedział, że amerykańska marynarka wojenna będzie kontynuować operacje na tym akwenie pomimo budowanych przez Pekin sztucznych wysp i podkreślił, że zezwala na to prawo międzynarodowe.
Chińska armia przeprowadziła w lutym na obszarze Morza Południowochińskiego manewry myśliwców Su-35, które według „Global Times” były odpowiedzią na wcześniejsze wpłynięcie na ten akwen amerykańskiego niszczyciela. Pekin prowadzi również prace nad morską tarczą antyrakietową, której elementy mogą zostać rozmieszczone na spornych wodach.
Z Kantonu Andrzej Borowiak
>>> Polecamy: Chiny eksperymentują z brudną bronią jądrową? Trwają prace nad arsenałem atomowym

Media

Zgarnij w #rozdajo 3…

Zgarnij w #rozdajo
3 MIESIĘCZNA SUBSKRYPCJA – WSZYSTKIE APLIKACJE – PLAN INDYWIDUALNY
Subskrypcja jest w postaci klucza do zrealizowania na własnym koncie.
Dodatkowo zyskujesz:
-Własna witryna portfolio
-czcionki premium dzięki usłudze Typekit
-100 GB przestrzeni dyskowej w chmurze.
Losowanie zwyciężcy spośród osób plusujących ten wpis jutro w godzinach wieczornych po przez #mirkorandom. Osoby biorące udział w losowaniu proszę o włączenie w opcji profilu prywatnych wiadomości!
ADOBE CREATIVE CLOUD to dostęp do ponad 20 najlepszych aplikacji dla twórców, zawiera m.in.
Aplikacje PC/MAC:
#photoshop CC
#illustrator CC
#premiere Pro CC
#after Effects CC
!
#acrobat DC Pro
#indesign CC
#dreamweaver CC
#flash Professional CC
#muse CC
#lightroom
#audition CC
#incopy CC
#fireworks CS6
#bridge CC
#scout CC
#edge Animate CC
#edge Inspect CC
#prelude Live Logger CC
#edge Code CC
#edge Reflow CC
#flash Builder 4.7 Premium
#prelude CC
#speedgrade CC
#gaming SDK
#composition CC
#preview CC
#brush CC
#color CC
#photoshop Mix
#lightroom mobile
#voice
#hue CC
#slate CC
#shape CC
#illustrator Draw
#illustrator Line
#photoshop Sketch
#behance
oraz pozostałe usługi:
#lightroom
#adobe Creative Cloud Files
#typekit
#story CC Plus
#digital Publishing Suite
#bibloteki Creative Cloud
#prosite
#behance
#phonegap Build CC
#stock CC *
#media Encoder CC
Zainteresowanych kupnem takiej subskrypcji za jedyne 89zł . Zapraszam do automatu http://adobe.automater.pl/
CALY CZAS OBOWIAZUJE PROMOCJA PRZY JEDNORAZOWYM ZAKUPIE 3 SUBSKRYPCJI, CZWARTA GRATIS!
Wysyłke subskrypcji obsługuje automat, subskrypcja znajdzie się w ciągu kilku minut po zakupie na twoim mailu.
Płatność PAYPAL zapewni ci ochrone kupujących – więcej info na https://www.paypal.com/pl/webapps/mpp/buyer-protection
Jeżeli masz jakieś pytania tutaj powinieneś znaleźć na nie odpowiedzi. https://creative.carrd.co/

Media

#gownowpis #edukacja #media…

#gownowpis #edukacja #media #filozofia #psychologia #zycie
Prawie 30 lat juz zyje na tej planecie i co nie co potrafie juz wywnioskowac. Oto jedna z tych rzeczy.
Wielu ludzi sie na pewnym etapie zatrzymuje w rozwoju, najczesciej gdy juz maja prace i rodzine, pozniej juz tylko do smierci z takimi samymi dniami jak poprzednie. Dbają o to skutecznie media, ktore karmią „globalnymi” newsami i tymi zycia celebrytow (zebys codziennie sie utwierdzal w przekonaniu, ze nie mozesz nic wiecej osiagnac gdy widzisz taka konkurencje). No ale skutecznie jestesmy przygotowywani do takiego zycia przez przymusowa edukacje, ktorej celem jest zatrzymanie kreatywnosci i zdolnosci do trzezwego podejmowania niezaleznych od czynnikow zewnetrznych decyzji. To jest proste. Mamy placic obowiazkowe skladki i podatki oraz plodzic nastepnych, ktorzy przejda ten sam proces. Innego celu dla nas nie przygotowano, kwestia tylko zeby to wiedziec, bo wtedy mozna to zobaczyc wokół i odsunac pewne destruktywne czynniki od siebie, nie wszystkie, ale kilka to juz sukces ( ͡° ͜ʖ ͡°) Świat to jedno wielkie więzienie, które daje dokladnie tyle wolnosci ile potrzebne do znalezienia partnera (rozmnazanie, motywacja do pracy, lepsza zdolnosc kredytowa) i znalezienie pracy (zdolnosc kredytowa, mozliwosc kupowania proktow z kolejnymi podatkami, podatki, skladki) reszta to nieistotne dodatki z systemem kar (bez nagród) gdzie o wszystko musisz pytac „naczelnika” lub go oplacac. JEDEN WIELKI SPACERNIAK do rozmnazania kolejnych podatnikow (niewolników). Zastanawiam się kiedy to wszystko jebnie, ale nie jebnie, bo hoduje nam sie spoleczenstwo uzaleznione od lajkow, ktore jednostkom pojedynczym nie da mozliwosci podjecia rewolucji, bo nie bedzie nic taka jednostka kombinowala, bez chwalenia sie innym… Po co coś robić, jak nikt o tym nie wie? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Media

Układanie sekcji sportowej do…

Układanie sekcji sportowej do New York Times, USA 1942.
#starszezwoje – tag ze starymi grafikami, miedziorytami, rysunkami z muzeów oraz fotografiami
#historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #fotohistoria #gruparatowaniapoziomu #usa #media #myrmekochoria

Media

Niemcy: Polska nie zgadza się na głębszą integrację, bo cierpi na traumę ofiary

psav zdjęcie głównePremier Mateusz Morawiecki przedstawił w piątek w Berlinie wizję Europy podzielonej na tę starą i skłóconą oraz nową i dynamiczną, choć bez używania pojęć „stary” i „nowy” – napisał w komentarzu publicysta niemieckiego dziennika Gerd Appenzeller.
Autor odnosi się do wykładu wygłoszonego przez Morawieckiego w Fundacji Koerbera, w którym szef polskiego rządu przedstawił swoją propozycję strategii mającej na celu przywrócenie zaufania do projektu europejskiego.
„49-latek przedstawił wizję Polski, która chce napełnić UE nową siłą – co zostało niewypowiedziane – jako duchowy przywódca również państw Grupy Wyszehradzkiej” – napisał autor.
„Jest to w równej mierze chytra, co niebezpieczna strategia, że polskie przywództwo nie tylko w żadnym wypadku nie chce Europy dwóch prędkości, ponieważ odmawia Brukseli funkcji suwerena. Nie, Warszawie nie wystarcza samej uchylić się od ścisłego związku – chce mu, na tyle na ile to możliwe, zapobiec”.
Według Morawieckiego do utraty zaufania do umowy społecznej obowiązującej w Europie od czasu II wojny światowej, zgodnie z którą każde kolejne pokolenie może mieć lepsze życie od swoich rodziców, doprowadziły niepewność, nierówności, niesprawiedliwości, którym winne są globalizacja i brak ochrony granic zewnętrznych UE – referuje „Tagesspiegel”.
Zdaniem polskiego premiera nie sprawdził się ani anglosaski, ani francuski model społeczeństwa, co zrozumiał rządzący w Polsce PiS. W Europie jednak rządzący boją się głosu ludu, zamiast go słuchać, czego przykładem jest Brexit.
„I tu jednak szef polskiego rządu się myli – pisze autor. – Większość za Brexitem powstała również, jeśli nie przede wszystkim, jako protest brytyjskiej klasy niższej i średniej przeciwko dziesiątkom tysięcy polskich pracowników, którzy po wejściu Polski do UE skorzystali z nowej swobody”.
Za wieloma stwierdzeniami wygłoszonymi w Berlinie przez Morawieckiego stoi również „polska trauma kraju, który ciągle był rozgrywany przez wielkie potęgi, i z tego względu teraz tym bardziej zdecydowanie bronić będzie przed stu laty odyskanej państwowości, narodu” – twierdzi publicysta.
„Polska postrzega się jako ofiara”, a według Morawieckiego dotyczy to również okresu po wejściu do UE, gdy Polska została wyprzedana zachodnim przedsiębiorstwom i wypłaca w dywidendach więcej, niż dostaje z Brukseli. Zdaniem Appenzellera jest to „bardzo zawzięty pogląd”.
„Można się teraz domyślać, że aktualna polityka polska nie jest epizodem, ale częścią pewnej systematyki, a więc zupełnie stałym elementem” – konkluduje publicysta „Tagesspiegla”.
>>> Polecamy: Niemiecka polityka doszła do pokoleniowej ściany. Kto zastąpi Angelę Merkel i Martina Schulza?

Media

W. Brytania: „Guardian”: „haniebne” słowa Morawieckiego w Monachium

Komentarz dotyczy sobotniej wypowiedzi Morawieckiego podczas jednej z dyskusji panelowych na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa.
Izraelski dziennikarz Ronen Bergman zapytał polskiego premiera, czy w świetle nowelizacji ustawy o IPN zostałby „uznany za przestępcę” za przytoczenie historii swojej urodzonej w Polsce matki, która przeżyła Holokaust, ale wielu członków jej rodziny zginęło, ponieważ zostali zadenuncjowani na Gestapo przez Polaków. „Oczywiście nie będzie to karane, nie będzie to postrzegane jako działalność przestępcza, jeśli ktoś powie, że byli polscy sprawcy (ang. perpetrators). Tak jak byli żydowscy sprawcy, tak jak byli rosyjscy sprawcy, czy ukraińscy – nie tylko niemieccy” – odparł szef polskiego rządu.
Słowa Morawieckiego odebrano jako stwierdzenie, że wśród sprawców Holokaustu byli także Żydzi, co wywołało ostrą krytykę m.in. władz, polityków i mediów w Izraelu oraz Światowego Kongresu Żydów, a także naczelnego rabina Polski Michaela Schudricha.
Wtorkowy „Guardian” ocenił te słowa jako „haniebne”. Wypowiedź ta „zaciera kluczowe pod względem moralnym rozróżnienie między nielicznymi Żydami, którzy kolaborowali z Niemcami, bo byli postawieni przed strasznym wyborem między różnymi rodzajami zła, a licznymi Polakami, Ukraińcami, Litwinami i mieszkańcami innych krajów Europy Wschodniej, którzy bez przymusu kolaborowali z powodu chciwości, żądzy krwi i antysemickiego entuzjazmu”.
W obronie Morawieckiego gazeta wskazuje, że „Polska absolutnie nie była jedynym krajem, gdzie Żydzi byli prześladowani przez swoich sąsiadów”. Przypomina, że około 3 mln żydowskich ofiar Holokaustu zginęło „mniej więcej tam, gdzie mieszkały – zamordowane w swoich wsiach w krajach bałtyckich, na Białorusi, Ukrainie i w Polsce”.
Jak podkreślono, „żaden z tych krajów nie rozliczył się dotąd właściwie z własną przeszłością ani z własną rolą w tym koszmarze (Holokaustu)”, ale „jedynie Polska jest tak publicznie wyczulona na tę kwestię”.
„Po części jest to reakcja na imponującą pracę wykonaną przez polskich historyków, którzy przekopują się przez przeszłość (swojego kraju) (…)” – oceniła gazeta, dodając, że „powstały szczegółowe analizy masowych morderstw w Jedwabnem w 1942 roku i w Kielcach w 1946 roku, kiedy okoliczni polscy chłopi zamordowali swych żydowskich sąsiadów”.
„Guardian” powołał się jednocześnie na badania historyka Jana Grabowskiego, według którego Polacy byli odpowiedzialni za śmierć co najmniej 200 tys. Żydów podczas drugiej wojny światowej, „często poprzez wydawanie ich Niemcom, którzy dokonywali samego mordu”.
„To nie jest argument za wyjątkową deprawacją Polaków, nie oczyszcza on też Niemców z ich strasznej odpowiedzialności. Jednak Niemcy zmierzyli się z tym, co zrobili, jak żaden inny kraj. Byłoby uczciwe i rozsądne, gdyby polscy przywódcy powiedzieli, że do tych zbrodni doszło w strasznych okolicznościach w kraju, którzy ogromnie ucierpiał podczas wojny i okupacji, a nawet gdyby dodali, że wiele państw nie zmierzyło się dotąd uczciwie ze swoją przeszłością” – argumentował dziennik.
Jak zaznaczono, „żaden okupowany przez nazistów kraj w Europie nie podchodził z entuzjazmem do chronienia lokalnej żydowskiej ludności, z możliwymi i częściowymi wyjątkami w postaci Duńczyków i Holendrów”. Jednak „naiwne byłoby zakładanie, że Wielka Brytania lub Stany Zjednoczone zachowałyby się lepiej pod ciężarem miażdżącej klęski i okupacji”. „Prawdziwym mrokiem Holokaustu jest nie tożsamość ofiar, a morderców” – przypomniał „Guardian”.
„Mimo to ostatnie słowa Morawieckiego sugerują, że narody, podobnie jak ludzie, mogą cierpieć na neurozę, która sprawia, że zwyczajnie nie są w stanie zmierzyć się ze swoim położeniem i chowają się przed nią w wymyślonych światach, w których mogą sobie wyobrażać, że nie zrobili nic naprawdę złego” – czytamy w komentarzu redakcyjnym.
Z Londynu Jakub Krupa (PAP)
jakr/ akl/ ap/ bos/

Media

Ojciec Rydzyk współpracuje z TVN i Agorą. Połączył ich wspólny interes

psav zdjęcie głównePo imperium ojca Tadeusza Rydzyka można by się raczej spodziewać odprawienia egzorcyzmów nad Grupą TVN i Agorą niż współdziałania z nimi. A jednak współpracują. Połączył je wspólny interes. Wszyscy mają telewizje naziemne nadające z pierwszego multipleksu. Ich sygnał dociera do widzów za pośrednictwem operatora – firmy Emitel. Nadawcy uważają, że płacą zbyt wiele.Fundacja Lux Veritatis o. Rydzyka emituje na MUX1 religijną Telewizję Trwam, Grupa TVN ma tam społeczno-interwencyjny kanał TTV, zaś Agora jest współwłaścicielem spółki Stopklatka SA, nadawcy filmowego kanału Stopklatka TV. Obok nich są na MUX1 muzyczne kanały Grupy Polsat (Eska TV i Polo TV), edukacyjny Fokus TV należący do ZPR Media i Polsatu oraz ATM Rozrywka związana z Polsatem przez osobę Zygmunta Solorza-Żaka. Kanał na MUX1 – dziecięcy TVP ABC – ma też telewizja publiczna. I to ona skrzyknęła do wspólnego działania konkurujące ze sobą na co dzień firmy.Telewizję Polską motywuje czas: jej umowa z Emitelem na MUX1 kończy się w kwietniu i pora negocjować nową. Rozsyłanie sygnału TVP ABC kosztuje ponad 25 mln zł za cztery lata, czyli ponad 0,5 mln zł miesięcznie. Podobne wydatki ponoszą inni użytkownicy MUX1. Chcieliby płacić mniej. Dlatego przed rozpoczęciem rozmów z Emitelem telewizja publiczna postanowiła zmobilizować cały MUX1. – Spotkaliśmy się z innymi nadawcami z pierwszego multipleksu – przyznaje Maciej Stanecki, członek zarządu TVP.Dyskutowano możliwość utworzenia grupy zakupowej łączącej wszystkich nadawców w kontaktach z operatorem technicznym MUX1. Kupując jego usługi dla całej grupy, telewizje miałyby większą siłę przetargową.– Prawo zamówień publicznych uniemożliwia nam zawiązanie grupy zakupowej, ale pozostali uczestnicy MUX1 liczą, że jeżeli my uzyskamy od Emitela lepsze warunki, to będzie to z korzystne także dla nich – mówi Stanecki. Rzecz w tym, że indywidualnie TVP może udzielić zamówienia na MUX1 z wolnej ręki, a grupa musiałaby ogłosić przetarg, co wydłuża procedurę.Dlatego postawiono na współpracę nieformalną. – TVP będzie negocjowała sama, ale z naszym silnym wsparciem w tle – stwierdza jeden z nadawców. Wsparcie nie jest bezinteresowne: jeśli TVP wywalczy niższą cenę, pozostali będą mogli wystąpić o zmianę ich kontraktów.Uczestnicy spotkania relacjonowali, że wszyscy – łącznie z Lux Veritatis – byli zainteresowani współpracą. Oficjalnie nadawcy komercyjni nie chcą komentować spotkania w TVP, bo zobowiązali się wobec gospodarza do poufności. – O naszych negocjacjach z Emitelem inni nadawcy z MUX1 będą mogli się dowiedzieć w zwykłym trybie dostępu do informacji publicznej – zastrzega Maciej Stanecki. Nadawcy muszą zachować ostrożność, żeby nie posądzono ich o zmowę.Na razie to Emitel jest na cenzurowanym. Operator, należący do amerykańskiego funduszu Alinda Capital Partners, nie ma żadnej liczącej się konkurencji i Urząd Komunikacji Elektronicznej uznał go w styczniu za podmiot dominujący na rynku transmisji sygnału telewizyjnego. Sprawa nie jest jednak zakończona, bo Emitel odwołał się od tej decyzji.Po MUX1 przyjdzie pora na MUX8. Tam swoje kanały nadają: Discovery, Kino Polska, Wirtualna Polska i ZPR Media z Polsatem. Każdy z nich kosztuje ponad 6 mln zł rocznie. I ci nadawcy chcieliby zmniejszenia opłat. Też spotkali się z TVP, bo czekają na nią na MUX8 trzy miejsca – i szansa wynegocjowania z Emitelem niższej stawki. Z korzyścią także dla konkurentów.>>> Czytaj też: Matyszkowicz: Łatwo popaść w kicz. Krytycy nie mają monopolu na prawdę historyczną [WYWIAD] ⒸⓅ

Media

„Le Monde”: zapaść tradycyjnej polityki w UE. Włoskie wybory będą kolejnym „horrorem”

psav zdjęcie główneZdaniem autorki artykułu najjaskrawiej ilustruje ten problem wciąż niezażegnany kryzys wokół tworzenia „wielkiej koalicji” CDU/CSU z SPD w Niemczech i przebieg kampanii przed marcowymi wyborami parlamentarnymi we Włoszech.
„W Unii Europejskiej, w której po usunięciu jednej przeszkody, za każdym razem pojawia się następna, wybory włoskie są najnowszym kandydatem na lidera rankingu +horrorów+” – pisze Kauffmann i wymienia dotychczasowe „horrory”: Brexit, wybory we Francji, Austrii i Niemczech oraz referendum w Katalonii.
We Włoszech „wszystko odbywa się według znanego scenariusza: nieufność wyborców do instytucji i tradycyjnych partii politycznych, kryzys migracyjny, wyrastanie skrajnej prawicy i Ruchu Pięciu Gwiazd, odrzucenie Europy w kraju, który należał do jej największych entuzjastów i na dodatek całkowita niepewność co do wyniku głosowania” – czytamy w „Le Monde”.
4 marca, czyli dzień włoskich wyborów, „będzie krytyczny dla Europy” – twierdzi autorka artykułu. Zdaniem Kuffmann okaże się wtedy „czy Włochy dalej będą iść europejskim traktem”.
Komentatorka paryskiej gazety z niepokojem odnotowuje również wewnątrzpartyjne referendum w SPD o wznowieniu koalicji z CDU/CSU. „Raz jeszcze los UE powiązany jest z wyborczą konsultacją, tym razem wewnątrz jednej partii” – zauważa komentatorka i dodaje, że choć „na ogół pojęcia +chaos+ i +Berlin+ słabo do siebie pasują, to ostatnio, co smutne, często sobie towarzyszyły”.
„Czy w Europie jest chociaż jeden kraj, w którym nie byłaby zachwiana demokracja przedstawicielska?” – pyta Kauffmann i odpowiada, że „mało jest państw, które oszczędziła ogólna implozja naszych systemów politycznych”. Wskazuje na „byłe demokracje ludowe, które stały się demokracjami populistycznymi, Austrię, gdzie 31-letni kanclerz (Sebastian Kurz) rządzi dzięki koalicji ze skrajną prawicą, której powierzył MSW, obronę i MSZ, Wielką Brytanię, która nie może się otrząsnąć po referendum na rzecz Brexitu i Hiszpanię, która nie jest w stanie przetrawić kryzysu katalońskiego”.
„Francja też została uderzona” – nawiązuje publicystka do wysokich notowań skrajnie prawicowego Frontu Narodowego (FN) przed zeszłorocznymi wyborami prezydenckimi.
Francję „chroni jednak, jak na razie, (większościowa) ordynacja wyborcza, osłaniająca przed nadmierną liczbą partii w parlamencie i koalicjami rządowymi, które zacierają tożsamość polityczną i podminowują stabilność w wielu innych krajach europejskich”. Pojawienie się niespodziewanego kandydata, jakim był obecny prezydent Francji Emmanuel Macron „wyprzedziło implozję i ułatwiło sprawy” – pisze Kauffmann.
Komentatorka wskazuje na „koniec pewnego cyklu politycznego w Europie”, wynikającego zarówno z wymiany pokoleniowej, jak i „pragnienia odnowienia organizacji i przedstawicieli politycznych”.
„Pozytywną stroną populistycznego buntu jest to, że wskazał na prawdziwe problemy, zbyt długo niezauważane przez tradycyjne elity. Wnosi też nowy alfabet do życia politycznego, alfabet, który przejąć mogą innowacyjne ruchy demokratyczne” – czytamy w „Le Monde”.
Temat stabilności politycznej w Europie poruszył na wtorkowym spotkaniu z dziennikarzami prezydent Macron. Jego zdaniem prognozy układów w UE po nadchodzących wyborach europejskich to wróżenie z fusów. „Komentarze przed wyborami prezydenckimi (we Francji) i wyniki głosowania powinny powstrzymać przed proroctwami” – powiedział.
Uznał jednak, że obecny podział w Parlamencie Europejskim nie odpowiada rzeczywistości, gdyż premier Węgier Viktor Orban i przywódca koalicji partii włoskiej centroprawicy Silvio Berlusconi „słabo pasują do chrześcijańskiej demokracji”, z którą zasiadają w parlamentarnych ławach. Zdaniem francuskiego prezydenta również na europejskiej lewicy widać coraz większe różnice, czego przykładem są socjaliści francuscy i włoscy.
„W tej sytuacji jednoznaczność ideologiczna nie byłaby zabójcza” – uważa Macron. Wyraził nadzieję, że „nastąpi to w wyniku wyborów”, gdyż istnieje potrzeba „europejskiego reformizmu” na podobieństwo programu ugrupowania La Republique En Marche, które wyniosło go do władzy.
Z Paryża Ludwik Lewin
>>> Czytaj także: „Le Monde”: implozja tradycyjnej polityki w UE. Włoskie wybory będą kolejnym „horrorem”

Media

Polsat uśmiercił żywego. Ten pozwał stację i wygrał

psav zdjęcie główneW grudniu 2014 r. w programie „Interwencja” wyemitowano materiał o osobie, która zleciła zabicie samej siebie. Dziennikarze chcieli pokazać mężczyznę widzom, więc jeden z nich wszedł na Facebooka, wpisał dane osobowe bohatera w wyszukiwarkę, otworzył profil i skopiował zdjęcie, które następnie zostało wykorzystane w audycji. Sęk w tym, że osoba, której zdjęcie wykorzystano, żyje. Po prostu nazywa się tak samo jak ta, która zleciła zabójstwo.Medialnie uśmiercony mężczyzna o swoim zgonie dowiedział się od rodziny. Niezwłocznie skontaktował się z telewizją. Po krótkim czasie otrzymał telefoniczne przeprosiny, a reportaż usunięto z internetu. Mimo to zdecydował się pozwać stację. Tym bardziej że jego twarz została pokazana również w głównym wydaniu „Wydarzeń” (co prawda na oczach był czarny pasek, ale nikt ze znajomych mężczyzny nie miał wątpliwości, że chodzi właśnie o niego).Sądy obu instancji dały wiarę poszkodowanemu, który wskazywał, że wskutek emisji materiału spotkał się z wieloma nieprzyjemnościami. „Zestawienie fotografii powoda z treścią reportaży w oczywisty sposób wywoływało przekonanie, że mężczyzna na zdjęciu to tragicznie zmarły T.K., który zlecił swoje zabójstwo, aby jego córka otrzymała odszkodowanie z polisy na życie, mający problemy psychiczne i postępujący w sposób dwuznaczny moralnie” – stwierdził sąd okręgowy. Jego zdaniem odbiorcy materiału nieznający osobiście mężczyzny otrzymali przekaz, że jest on osobą, która zapłaciła za popełnienie zabójstwa.„Powód został przedstawiony jako osoba niezrównoważona psychicznie i podżegająca innego mężczyznę do popełnienia przestępstwa zabójstwa, co niewątpliwie jest poniżające w odbiorze społecznym” – wskazał sąd.Apelacja Polsatu na niewiele się zdała. Stołeczny sąd apelacyjny również nie miał wątpliwości: doszło do naruszenia dóbr osobistych niedoszłego nieboszczyka. Musiał on chociażby tłumaczyć swojej córce, że nie planuje umierać, a w miejscu pracy wyjaśniać, że doszło do pomyłki.Sąd uznał, że stacja musi przeprosić mężczyznę w głównym wydaniu swojego programu informacyjnego. Zasądził także 40 tys. zł zadośćuczynienia. Powód oczekiwał najpierw 250 tys. zł, zaś następnie zredukował swe żądanie do 150 tys. zł. Sędziowie wskazali jednak, że choć reportażem wyrządzono mu krzywdę, to miała ona charakter przemijający. Skoro z reportażu wynikało, że powód został zabity, ale na żywo wyjaśniał on znajomym, że doszło do pomyłki, to należy zakładać, że ludzie dawali mu wiarę. ⒸⓅ>>> Czytaj też: „Downvote” na Facebooku. Serwis testuje przycisk do zgłaszania niestosownych komentarzyORZECZNICTWOWyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 13 grudnia 2017 r., sygn. akt V ACa 740/17